Wiesz Basiu. Mam podobne odczucia, jak ty. Dla mnie Krygowski był jedyn z pierwszych autorów górskich, których przeczytałam, zaczynając chodzić po górach. Mało - chodzić. Ja się górami zachłysnęłam, na początku było mi mało, mało, mało. U mnie w domu nie było tradycji turystycznych - odkryłam je sama. I w książce Jagiełły "Wołanie w górach" znalazłam fragment Krygowskiego. Siedziałam w bibliotece i czytałam. I to było mocne uderzenie! Odczucia były identyczne! On przekładał moje uczucia na słowa! Najpierw było zakochanie w Tatrach, w ich pięknie, olśnienie historią tuystyki, góralszczyzny, Polski. Potem był kurs i fascynacja naszymi Bieszczadami i Beskidem Niskim. A potem Beskidami Wschodnimi. I to wszystko, co odczuwałam, było w jego książkach. W jego słowach. Do dziś, jak mam nastrój, wracam do jego książek. Mam swoje ulubione opowiadania, szperam w starych Wierchach - tam sa opowiadania, które się miały złozyć na jeszcze jeden tom, wydany w Wydawnictwie Literackim. Nie zdążył... Szkoda. Dla mnie tych czterech tomów jest za mało.
Moim zdaniem, to najwspanialszy pisarz górski.
A jego książki wydane w latach 70 w Wydawnictwie Literackim w serii tatrzańskiej (takiej charakterystyczne, z parzenicą), można kupić w antykwariatach. Poszperaj, poszukaj. Na pewno pojawiają się na Allegro:
http://allegro.pl/search.php?string=krygowski Masz tutaj praktycznie wszystkie jego tomy górskie: "Góry i doliny po mojemu", "Wspinaczka po tęczy", "W litworowych i piarżystych kolebach", "Góry mojego życia". I jeszcze gorąco polecam ksiązkę wspomnieniowa z lat dzieciństwa w Krakowie - "W moim Krakowie nad wczorajszą Wisłą". Napisana podobnym językiem jak górskie książki.
Moim zdaniem, to powinien być kanon lektur. Chociaz oczywiście, przyznaję, nie każdemu odpowiada ten styl. Ale o gustach sie nie dyskutuje.
Jak znajdę czas to spróbuję przepisać te opowiadania, których wspominałam.
Gorąco pozdrawiam
madzia



Odpowiedz z cytatem
Zakładki