Hej:)
Powiem tyle, że książeczki Krygowskiego do dziś sobie otwieram w wolnych chwilach i czytam. W zasadzie powinienem niektóre kawałki cytować z pamięci. Ale nie o to chodzi. Tylko o to, że po kilku zdaniach odpływam ku górskim dziedzinom, ku obrazom, wspomnieniom własnym, planom na przyszłe wędrówki. Jego słowa budzą obrazy, dźwięki, zapachy. To jest jak wyciąganie korka z butelki dobrego wina:)

Pozdrawiam,
Derty