Zacznę od Oleńki, bo jak mi wiadomo kilka jest leskich legend związanych z tym imieniem.
Jasnowłose to dziewczę, o błękitnych oczkach było córką niejakiego Jacka Pełka, ławnika tamtejszego grodu.
Do tego urodziwa, uzdolniona wielce, tak że nie jedna tamtejsza kuma z niepokojem myślała o przyszłości swoich córek. Trudno było jej dorównać, więc jak to często bywa w gronie takowych kum plotki, ploteczki zaczęto czynić.
A w tym czasie Oleńka rozmiłowała się wielce, bezpamięci, tak na zabój...całkowicie i jak tam jeszcze chcecie.
Serce swe skierowała ku Januszowi Horwacie, synowi srogiego kupca węgierskiego, który najprzedniejszy z win handlował, jak to w całej tamtejszej okolicy bywało. (czy wiecie, że w okolicy Hoczwi i Baligrodu, w starych zasypanych lochach włości Balów niezastąpiony ten trunek spokojnie sobie spoczywa i mocy nabiera! I zachwalane wszem i wobec piwo nie może mu się zapewne równać) Wracając do mojej imienniczki i jej lubego, który wzajemnością ją obdarzył: żyliby zapewne długo i szczęśliwie, popijając do obiadku owe wino, gdyby jego ojciec plotkom nie wierzył! Ale plotki to nie tylko domena kobiet, kupcom czasem też się zdarza ludzkich złośliwości słuchać i nimi się kierować...bowiem wysłał pan ojciec syna do wojska co Smoleńsk zdobywało. Obiecał on Oli wrócić, ran ciężkich unikać...czekała rok, dwa, pięć...oczy wypłakiwała, kupców się wypytywała i wiernie czekała...kandydaci do jej ręki dawno już cierpliwość stracili, pożenili się, dzieci odchowali, a Ona czekała...na drogę za Leskiem wychodziła, siadała z boku i tęskne pieśni śpiewała...razu jednego na noc do domu nie wróciła, rodzice szukać ją poczęli...
Odnaleźli ją w miejscu, gdzie zawsze wypatrywała powrotu umiłowanego, odnaleźli...ale z tęsknoty zamienioną w kamień.
Zdarza się czasem spotkać Oleńkę pod skałą – Kamieniem Leskim –zwaną, ale tylko tym co prawdziwie kochać umieją.
Jest to jedna z owych " - nastu' leskich historii, kto opowie następną? Nie przypuszałam, że może być aż tyle.(świnie, złe macochy, niewdzięczne dzieci, zapadłe miasta, biesy i synowie czarownic..., ale co jeszcze?)
Pozdrawiam uczących się pilnie, sama egzaminacyjno zagoniona. :D
Aleksandra


Odpowiedz z cytatem