Strona 13 z 30 PierwszyPierwszy ... 3 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 23 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 121 do 130 z 327

Wątek: Buty na Bieszczady

Mieszany widok

  1. #1
    lucyna
    Guest

    Domyślnie Odp: Buty na Bieszczady

    W walankach, gumiakach,tenisówkach, trampkach.
    Nie wiem jak 30 lat ale 25 to były adidasy i pionierki.

  2. #2
    Bieszczadnik
    Forumowicz Roku 2008
    Awatar Derty
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    z lasu
    Postów
    1,853

    Domyślnie Odp: Buty na Bieszczady

    Eldopo, ja jako były nastolatek poznawałem Bieszczady w trampkach na przemian z 'zuchami' na nuńkach, czyli w modelach oddychających pełnymi porami materiału:D Trampki ściągałem, gdy zwracano mi uwagę na ciężkie powietrze, a 'zuchy' zdzierałem z nóg co prędzej, gdy przeszedłem się po rosie i tekturowa skóra tych cud-butów pęczniała od wilgoci. Po 2 tygodniach pobytu, mimo ciepłych dni, miałem dwie pary mocno zatęchłych niby butów, od których zalatywało podejrzanie. Jedynym sposobem na woń było okresowe wchodzenie do potoku na pół godziny w celu 'przepierki':D W związku z tym mózgostopie miewałem codziennie ale to wszystko i tak było niczym, przy glanach węglarzy na mielerzach:D Gdy jeden taki zdjął walonki przy ognisku...brrr.
    Wszystko to oznacza jednak tylko tyle, że bakcyl górski czyni nieczułym na wszelkie niedogodności stroju, jedzenia i spania. Czego życzę Bieszczadnikom przede wszystkim:D
    Pozdrawiam,
    Derty
    Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)

    właśnie, wziąłby człowiek amunicję
    eksportową śliwowicję
    drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
    "przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)

  3. #3

    Domyślnie Odp: Buty na Bieszczady

    Znowu chyba małe nieporozumienie, ale to juz moja wina bo nie mam dziś najlepszego toku myslowego...
    Poprostu czytam o tych najnowszych wynalazkach i tak sobie myśle, że to wcale nie jest potrzebne. Sami widzicie, że kiedyś się chodziło w czym się dało. Też latałem w adidaskach, które wiadomo, przemakały przy pierwszym kontakcie z wodą, nosiło się ortalionowe kurtki, niewygodne plecaki, nikt nie słyszał o mini butlach gazowych, wystarczyło mieć papier i zapałki, kto nie był harcerzem wiedział, że trzeba mieć więcej jak tylko jedną :)
    Myślę, że właśnie z tego okresu mam najlepsze wspomnienia.
    Teraz noszę jedynie pseudo-profesjonalne buty, wiadomo przemakające w mokrej trawie, dobrze że w potoku się jako tako trzymają. Ochraniacze (jak one się tam zwią?) na nogi używam w ekstremalnym błocie, wodzie i trawie. Kurtka przeciw deszczowa, wspaniale oddycha - jak się zmęczę i spoce to i tak się w niej nie da wytrzymać, jak pożądnie wleje to i tak przemoknie pod plecakiem i nic tutaj nie zastąpi starych peleryn. I tak sobie myślę, że wcale nie potrzebuję tych wszystkich wynalazków, zawsze mam ze sobą czapke i rękawiczki (zawsze się przydadzą), uniwersalne dżinsy (od 7 lat te same), no i jakieś standardowe wyposażenie; prostownica do włosów, suszarka, balsam ujędrniający do kąpieli, laptop i kilka innych niezbędnych rzeczy :) zdrówko!
    bieszczadzkagaleria:
    www.rudak-galeria.pl

  4. #4
    lucyna
    Guest

    Domyślnie Odp: Buty na Bieszczady

    Cytat Zamieszczone przez eldoopa Zobacz posta
    Poprostu czytam o tych najnowszych wynalazkach i tak sobie myśle, że to wcale nie jest potrzebne. Sami widzicie, że kiedyś się chodziło w czym się dało.
    Teraz to ja mam kłopoty ze zrozumieniem. Kto broni Ci nadal chodzić w adidasach, ortalionowych kurtkach, frananelowcyh koszulach, kangurkach nosząc na plecach niewygodny wór ze stelarzem. Nie muszisz używać diodowych czołówek, kijków, kubków termicznych, mini butli i innych ułatwień.

  5. #5
    Bieszczadnik
    Na forum od
    02.2005
    Postów
    575

    Domyślnie Odp: Buty na Bieszczady

    W zeszłym roku 2/3 trasy wokół Polski przeszedłem w butach Ecco XPLORER w różnych warunkach: trawy Nadbuża, Bieszczady, Beskid Niski i tak aż do Zgorzelca. To co było najważniejsze dla mnie: lekkie, wyściółka gore, praktycznie nieprzemakalne, dobrże trzymająca podeszwa (nie vibram). Wlazłem w nich na Rysy i co większe górki w Beskidach i Sudetach. Wyleczyły mi nogi po chirucach i oregonach. Wygoda niewyobrażalna od pierwszego kroku. Niestety trudno dostępne! Teraz mam asolo Power Matic 200 GV. Dobre są, ale nie umywają się do ecco!

  6. #6

    Domyślnie Odp: Buty na Bieszczady

    Dlatego rzadko korzystam z takich ułatwień jak szlaki, wydeptane ścieżki...
    Z tymnowoczesnym wyposażeniem, to jest tak jak z aparatem cyfrowym, 'pstryk' i gotowe, czasami z lepszym efektem, ale z mniejszą przyjemnością, nie ma tej całej 'magicznej otoczki'. Bo co to za wyprawa jak ani razu człowiek nie przemoknie, but gdzieś nie pęknie.
    Oczywiście wkurzające by było jakby ciagle się coś psuło, a rurki namiotu za każdą próbą rozbicia łamały się... Właśnie dlatego staramy się używać sprzętu jak najlepszego, niezawodnego. Ale są takie chwile, że nie narzekamy na przemoczone buty, tylko suszymy je do słońca po wielkiej burzy, odkładając kontynuację wycieczki na następny dzień. Takie troche 'romantyczne' podejście do chodzenia po górach...
    bieszczadzkagaleria:
    www.rudak-galeria.pl

  7. #7
    Bieszczadnik Awatar Basia Z.
    Na forum od
    05.2007
    Rodem z
    Chorzów
    Postów
    2,771

    Domyślnie Odp: Buty na Bieszczady

    Cytat Zamieszczone przez eldoopa Zobacz posta
    Dlatego rzadko korzystam z takich ułatwień jak szlaki, wydeptane ścieżki...
    Z tymnowoczesnym wyposażeniem, to jest tak jak z aparatem cyfrowym, 'pstryk' i gotowe, czasami z lepszym efektem, ale z mniejszą przyjemnością, nie ma tej całej 'magicznej otoczki'. Bo co to za wyprawa jak ani razu człowiek nie przemoknie, but gdzieś nie pęknie.
    No bez przesady, staram się używać sprzętu w miarę niezawodnego (chociaż nie stać mnie na ten "super-hiper"), a jak gdzieś jadę na dłużej to buty mi przemakają prawie codziennie, za każdym razem coś mi tam pęknie (nigdy nie wiadomo co to będzie), a na dodatek co roku mam jakieś niespodziewane przygody

    Przez w mairę niezawodny sprzęt po prostu zmniejszam niedogodności.

    Chociaż jak mi się podeszwa od butów "Lowa" urwała do połowy na samym prawie wierzchołku Howerli zupełnie nie było mi do śmiechu.

    Pozdrowienia

    Basia

  8. #8
    Korespondent Roku 2009 Awatar Recon
    Na forum od
    02.2008
    Postów
    2,215

    Domyślnie Odp: Buty na Bieszczady

    To tak jak z łóżkiem... jak sobie pościelesz tak się wyśpisz. Odnośnie butów każdy ma swoją filozofię i "moc" gdy je kupuje. Kupujący przyjmuje kryteria, wcześniej coś poczyta, pogada (choćby ze sprzedawcą), policzy kasę i kupując robi swoisty kompromis lub nie. Później weryfikuje swój wybór i... sytuacja się powtarza, ale ma już jakieś doświadczenie. Dlatego jest i firma Meindl i firma krzak i też firmy pośrednie, zresztą wszystkie jakoś egzystują dzięki "kompromisom" i doświadczeniom każdego turysty. Zresztą to wszystko dotyczy nie tylko butów
    Pozdrawiam :)
    -----------------
    benevole lector

    https://twitter.com/Zbyszek_Recon

  9. #9
    Bieszczadnik Awatar Carrmelita
    Na forum od
    08.2008
    Rodem z
    Warszawa ( Bemowo )
    Postów
    75

    Domyślnie Odp: Buty na Bieszczady

    Cytat Zamieszczone przez mapiot Zobacz posta
    ...jakie obuwie polecacie na bieszczadzki całodzienne wędrówki? Jakie macie z tym związane doświadczenia.
    Po dłuższym okresie 'niebytu' chodzę systematycznie od czterech lat średnio po trzy wyprawy na rok. Zrezygnowałam z goratexu na rzecz prawdziwej skóry i przed październikową wycieczką w Bieszczady zakupiłam buty na vibramie marki Hanwag model Peru Lady. Dość lekkie jak na te gabaryty, stopniowo dopasowują się do stopy, nie uciskają łydki jak inne sztuczności. Stabilne, o sztywnej podeszwie, stąd pewnie stawiam w nich kroki. Jeszcze mi nie przemokły (choć po strumieniach nie brodziłam) bo mają gumowy otok nad podeszwą. Błoto też dobrze znoszą, łatwo się je myje i czyści, bo bieżnik dobrze gubi glinę. W razie powodzi po wysuszeniu mam dla nich impregnat w sprayu gratis. Polecam. Moje wiecznie obolałe doły łydek i odparzane stopy wreszcie odżyły
    Carrmelita
    ------------------------------------------------
    "... powoli szarzeją gniazda połemkowskich wsi,
    już ledwo widać jak cerkiewki czarne pisklę łebek unosi
    i w żółty dziób chwyta poprzecznie dwie wielkie ćmy,
    i ile ma głów jeden koń, nie wiadomo, na mostku, wśród osin. "

    z wiersza "Zmrok" Jerzego Harasymowicza

  10. #10
    lucyna
    Guest

    Domyślnie Odp: Buty na Bieszczady

    Ciekawe, ciekawe, trzy wyprawy w roku, w tym jedna w Bieszczady. Jestem ciekawa jakiego słowa powinni użyć ci to jadą na Syberię lub w pampasy. Może wycieczka?
    Fajnie te buty wyglądają. Zastanawiam się nad kupnem lady peru ale w wersji z membraną.
    Nie mają sztywnej podeszwy, to buty trekkingowe, a nie górskie. Poza tym gumowany otok chroni przed mechanicznymi uszkodzeniami i stabilizuje but, a nie poprawia wodoszczelność buta.
    I najważniejsze przestać kolorowaśno pisać. Oczy bolą. Łamiesz internetową etykietę.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Buty, buty... butów szukam:)
    Przez silje w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 03-07-2013, 20:10
  2. buty meindl
    Przez TQT w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 11-02-2012, 20:06
  3. buty niskie
    Przez kpo15 w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 09-09-2011, 20:02
  4. Odznaka Siedmiomilowe buty :)
    Przez Monika w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 12
    Ostatni post / autor: 10-02-2010, 13:47
  5. Nieprzemakalne buty
    Przez iza w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 11-07-2003, 03:49

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •