ciekawi mnie - czy to wersja zimowa czy letnia ? ...opcja AT czy MT ?....
recykling BOSKI !!!!!
ciekawi mnie - czy to wersja zimowa czy letnia ? ...opcja AT czy MT ?....
recykling BOSKI !!!!!
Jak się przystosować do warunków w obcym terenie? Podglądaj ludność tubylczą.. Zatem najlepsze są gumiaki i onuce...
Doświadczenia dotyczące zbyt twardych butów nabrałem jak sobie rozwaliłem kostkę w zbyt twardym obuwiuTeraz sie z tego śmieję ale wtedy byłem zły jak cholera.A na wszystkim jak sugerował Pierogowy niestety się nie znam
![]()
Pierwszy raz jak jechałem w Bieszczady około 1970 r. we wrześniu miałem pionierki i wziąłem gumowce, wszyscy mi ich, tych gumowców zazdrościli.
W ubiegłym roku w listopadzie też wziąłem gumowce ale nie były potrzebne, nie padało, wystarczyły kamaszki usztywniające kostkę. A gumofilce w Bieszczady zdecydowanie odradzam; na pewno nie są nieprzemakalne, tak jak gumowce.
Mam nadzieję, że odkopuję dobry temat :)
Niedługo ruszam w Bieszczady, ale na dobrą sprawę nie mam odpowiednich butów. Nie jestem żadnym profesjonalistą, w górach będę pewnie max dwa tygodnie w roku (nie w zimę). Odwiedzę raczej tylko popularne i nietrudne szlaki. Jestem studentem, mam też inne pasje na które wolę swoje dorabiane gdzieś na boku pieniążki przeznaczać, dlatego kwotą zaporową jest dla mnie 200zł.
Wiem, że zaraz pojawią się wpisy "nie opłaca się kupować tak tanich butów bo się zaraz rozlecą", "buty w tej cenie to chłam" itd. itp. ale co poradzę na to, że po prostu nie mogę wydać na to więcej? Mam siedzieć w mieście, bo nie stać mnie na buty za 1000 złotych? Nie sądzę, bym potrzebował do swoich zastosowań tak zaawansowanego obuwia ani potrafił docenić jego jakość.
W czerwonych trampkach nie pojadę, więc na co mam zwrócić uwagę przy zakupie? Dokonam go raczej w Warszawie. Z tego co się orientowałem, to dobrze by buty miały w miarę twardą podeszwę, były za kostkę (skręcenia) oraz oddychały. Czy w 200 zł znajdę coś takiego? Przychodzi Wam do głowy jakiś konkretny model? Jeżeli nie, to z czego zrezygnować? Rozmiar jak rozumiem dobrze kupić o jeden za duży?
Za 200 pln to, a jestem w temacie na bieżąco...kupowałem córze buciska kilka dni temu, będzie Ci trudno coś znaleźć. Chyba, że trafisz na jakąś akcję, albo no name. Oczywiście podeszwa twarda, ale bez przesady...nie będziesz w Bieszczadach chodził zbyt dużo po skałach i kamieniach. Oczywiście za kostkę.
A z oddychalnością...przez kilka lat nosiłem buty z GTX. Skarpetę i nogę miałem często mokrą...albo podczas deszczu dostawała się woda do środka (jak? może membrany...bo to były różne modele, nie były wysokiej klasy), a podczas pogody bezdeszczowej z oddychaniem było nie najlepiej i noga się pociła. A może po prostu 12h na dobę w deszczu lub w słońcu wszystkie membrany wysiadają.
Kupiłem teraz Meindle Jersey, bez GTX. Mają już za sobą tydzień w Tatrach przy ostatnich upałach, m.in. 12 h Moko - Rysy - Moko...i noga i skarpeta były SUCHE!!
Pozdrawiam
W tej cenie możesz na przykład kupić buty Quechua forclaz 500:
http://www.decathlon.pl/buty-turysty...d_8206244.html
Czy można chodzić po Bieszczadach w butach za 50-zeta ?
Moja odpowiedź brzmi : MOŻNA.
Sam chodziłem, to wiem że można. Są odporne na uderzenia energii 200 J no i mają absorber w pięcie.
Ha ! może po 12 godzinach skarpety będą wilgotne, ale wówczas trzeba wyciągnąć z plecaka suche i zamienić je.
pierwszy przykład z brzegu, na alledrogo
http://allegro.pl/promocja-buty-robo...441208687.html
Dziękuję Wam wszystkim za podpowiedzi! :) Jeżeli ktoś jeszcze ma coś do dodania to będę zobowiązany! Mogę odwdzięczyć się poradami komunikacyjno-pociągowymi :D
Bieszczady, jeśli poruszasz się szlakami, nie są górami szczególnie wymagającymi dla butów.
Na zimę, oczywiście, trzeba mieć wysokie buty, te tanie wzmiankowane przez don Enrica dadzą radę. Sam na zimę mam lekkie Meindle - coś jak Jersey.
Na wiosnę jesień używam głównie półbutów trekingowych
a w lecie sandały rulez
a jak wiadomo najlepsze sandały robią Żydzi:
http://www.ceneria.pl/Sandaly_meskie...,porownaj.html
można kupić poniżej 200 zł. - nie tanio, ale przekonałem się, że kupowanie tańszych sandałów się nie opłaca.
Można też chodzić boso, szczególnie po dolinach, chociaż znajomy wszedł boso nawet na Otryt - cóż to jest w porównaniu z ludźmi chodzącymi boso po Warszawie, których zapewne widziałeś..
Ostatnio edytowane przez Miejscowy ; 09-08-2013 o 16:09
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)