Pomysłowość wielka i wszystkie możliwe systemy! Wystarczy "zaczarowany ołówek" :D
Grunt to poczucie humoru, wszystko reszta to pikuś :D
Pomysłowość wielka i wszystkie możliwe systemy! Wystarczy "zaczarowany ołówek" :D
Grunt to poczucie humoru, wszystko reszta to pikuś :D
Pozdrawiam. Lech
czyli jednak - w Bieszczady musza byc skórzane Mejndle i to koniecznie na gore-tekście...
ale nie każdego na nie stać :(
Meindle to świetne buty na zimę, na lato trochę za ciężkie. A goretex to krótkowieczny i niepotrzebny bajer. Dobre buty to buty skórzane, ze skórzaną wyściółką, zrobione z jednego kawałka skóry, porządnie zakonserwowane np tłuszcz do skór, na to nanowosk lub pasta z woskiem. Takie buty są prawie nieśmiertelne, noga się nie poci ani nie przymarza. Można taki but kupić od 400 zł, prawie każdy producent ma w swojej ofercie podobny model. Np polski Hanzel - Brenta 002 (takie katuję już 3 sezon), Wojas też coś ma, widziałem też Scarpę, Dachstein i inne.
Moje Hanzle nosiłem w temperaturach -22 - +35st i jest ok, kosztowały 430zł do tego możesz zamówić na wymiar swojej stopy.
Pozdrav
Jasne że różne. Ale mam podobne Meindlom 40-to letnie Dachsteiny (dostałem je jak miały już 12 lat :), przechodziłem w nich intensywną młodość w różnych górach, Tatrach przede wszystkim. Były dobre na lato, zimą pod raki, nie straszne im było kilkugodzinne brodzenie w potoku, itp i mnie już zmęczyły swoją wagą/pancernością. One mnie chyba przeżyją, są całkiem sprawne :) A moje Brenty są lekkie, uniwersalne, no i mają sztywną podeszwę do chaszczowania.
Tak naprawdę to i tak w 90% wycieczek wystarczyłyby trampki, w pozostałych 10% gumofilce![]()
Pozdrav
śmigam w maindlach 5 rok - nieprzerwanie:)))
Buty, dzięki temu, że są ze skóry świetnie oddychają - latem nie przegrzewa się stopa, a z deszczem i sniegiem też świetnie sobie radzą - nigdy nie przemokły!
Moim zdaniem latem też są ok. Mam skarpetki z cool coś tam i wszytsko jest dobrze.
pozdrawiam
Jestem podobnego zdania. Kilka lat temu, nie tylko na górskie wypady,używałem roboczych butów skórzanych (Thom McAn) wytestowane w warunkach budowlanych przy wszystkich porach roku. Jeżeli faktycznie się o nie dba (odpowiednia impregnacja skóry) to posłużą naprawdę długo.Cena też zadowala, kilka lat temu kosztowały 50$ i myślę,że jest nadal aktualna. Dla mnie dużym plusem przy tego rodzaju butach, jest szybkość przywracania im stanu (zejściowego) wyjściowego za pomocą "mokrej szmaty" :)
Obecnie używam Regatta Alpha Pro. Dobre na lato i zimę. Kilka godzin po zakupie maszerowałem w nich na Połoninę Wetlińską i było naprawdę wygodnie.
Ostatnio edytowane przez Slav ; 14-01-2015 o 10:43
Moje buty mają około 20 -stu lat. 103_1738.jpg
Jak je kupiłem w podeszwie miały wtopione blachy z napisem:" Quo vadis" .
Najlepszą konserwacją dla nich to zwykła brązowa pasta , gwarantuje nie przemakalność (o gore-tekście... wtedy nie miałem pojęcia).
Fajne buty, jednak winien jesteś im remont. "Zwykła" pasta nadaje się tylko doraźnie, na dłuższą metę potrzebna jest taka z woskiem z podkładem z tłuszczu do skór. Z olejem do skór trzeba uważać, on niebezpiecznie rozmiękcza skórę, zdarza się że skóra się rwie, tłuszcz lepszy.
Pozdrav
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)