Ooooooo, wodery, fajna rzecz, szczególnie te po pachy. Wygląda to jak śpiochy na wyrośnięte niemowlę. Najfajniej jest jak chodzi się po wodzie po cyc... przepraszam, piersi, a na kolanie jest taka malutka, niezauważalna przetarta dziurka i powolutku sączy się woda. Wodery przez noc nie wyschną, a rano trzeba założyć znowu. I znów przez malutką dziurkę sączy się powolutku woda. Jak się tak chodzi przez kilka dni, powiedzmy po 6 godzin, to nawet można się przyzwyczaić.