Bieszczady, jeśli poruszasz się szlakami, nie są górami szczególnie wymagającymi dla butów.
Na zimę, oczywiście, trzeba mieć wysokie buty, te tanie wzmiankowane przez don Enrica dadzą radę. Sam na zimę mam lekkie Meindle - coś jak Jersey.
Na wiosnę jesień używam głównie półbutów trekingowych
a w lecie sandały rulez
a jak wiadomo najlepsze sandały robią Żydzi:
http://www.ceneria.pl/Sandaly_meskie...,porownaj.html
można kupić poniżej 200 zł. - nie tanio, ale przekonałem się, że kupowanie tańszych sandałów się nie opłaca.
Można też chodzić boso, szczególnie po dolinach, chociaż znajomy wszedł boso nawet na Otryt - cóż to jest w porównaniu z ludźmi chodzącymi boso po Warszawie, których zapewne widziałeś..


Odpowiedz z cytatem