Dobry wszystkim : ). Ponieważ w końcu dochodzi do realizacji wyjazdu (następny piątek), pojawił się problem właśnie buta. Mam stare Quechua (2,5 roku, pękły na zgięciach) i 3 letnie Keitek (zjechany Vibram pogłębiany szlifierką katową) i trzeba było kupić coś nowszego. Ponieważ zaplanowałem również wejścia zimą, był to warunek naczelny. No i wariant budżetowy, rzecz jasna. Trafiłem w Kompasie na Himountain Pashan za 329 (z 399). Nubuk, Hydro20K, podeszwa Hicontrol. Ot, typowy bełkot. Właśnie je rozdeptuję, info za wiele znaleźć nie mogłem, więc trzeba na sobie przetestować, niestety ; ). A może macie "cóś" na ich temat?
Edit: "Mam mocne wrazenie ze sporo ludzi uwaza ze jak kupi sobie najdrozsze buty w ofercie, do tego kurtke ktora wedlug reklamy nigdy nie przemaka i nigdy w niej nie zmarzniesz a do tego oddychajace gacie o madrej angielskiej nazwie to mogą juz isc wszedzie wyłączajac rozum i chlodna kalkulacje wlasnych umiejetnosci, zdrowia i kondycji. A potem jest rozpacz i telefony na GOPR bo mimo niesienia na sobie sprzetu za roczna wyplate bloto nadal jest sliskie, deszcz nadal jest mokry, zadyszka na podejsciu nie slabnie a zmrok zapada o tych samych godzinach jakby sie poszlo w klapkach.." Dobre ; ).


Odpowiedz z cytatem