Dawno temu nasłuchałem się jak impregnowali przedwojenni ludzie oficerki. Zrobione buty przed pierwszym użyciem należało tak długo natłuszczać, aż skóra przestawała wpijać tłuszcz. Jeżeli po kilku dniach postoju buty się szkliły od tłuszczu można było powoli rozchadzać. Jeśli wpiły część powtarzano zabieg. Im bliżej końca tym dłużej to trwało i z tego co mówiono to trzeba było być bardzo cierpliwym. Jeżeli dobrze się zaimpregnowało to mówili, że można było brodzić, a komu przemakały to był niecierpliwym sowizdrzałem. Kiedyś próbowałem, ale po dwóch tygodniach już mnie korciło, więc wszystkie buty oprócz gumowców mi prędzej, czy później przemakały.


Odpowiedz z cytatem