@ mapiot

Słusznie zauważyłeś że Engadiny to model nieco "cięższy" ale wyjaśniam iż nie były kupowane "pod Bieszczady" ale na bardziej twardy teren[najpierw Tybet potem Nepal].
Okazało się że w"miękkich' jesiennych Bieszczadach spisują się super i tak zostało.
Nie miałem na myśli butów do kostki tylko lekki model normalnych butów górskich np.tkanina +nubuk.
Jasne że można chodzić we wszystkim tylko że teraz jest możliwość podebrania buta pod określone zadania-więc czemu z tego nie korzystać?
Kiedyś na zejściu do Berehów spotkaliśmy[z żoną] grupę młodych ludzi ubranych na czarno w glanach po kolana.Widać było ze się męczą[jest takie miejsce bardziej strome tuż przy kęmpie drzew po lewej str.] było po deszczu więc poślizgi i podparcia.Obserwowali nas że schodzimy swobodnie i bez trudności i padło pytanie:Proszę Pana czy to są dobre buty które Pan ma?
Myślę że po wspólnej rozmowie inaczej spojrzeli na swoje piękne miejskie glany