Cytat Zamieszczone przez joorg Zobacz posta
"... Ja od zawsze używam buty tzw "ogólno wojskowe " i do tego grube wełniane skarpety , czy to lato czy zima. Przed wyjściem pół tubki dobrej tłustej pasty i musi być bardzo mokry śnieg i woda po kostki żeby przemokły..."
dawniej nie było takiego wyboru butów jak teraz. Mnóstwo ludzi pomykało w pionierkach tudzież innych skórzanych butach z odpowiednio agresywnym bieżnikiem czy butach wojskowych. Poruszyłeś ciekawą kwestię z tymi butami.
Sądząc z Twojego wpisu jesteś zadowolony z butów, których używasz. Też zastanawiam się nad takowymi (które mogłyby służyć mi kupę lat). Ostatnio na stronie http://www.wojas.com.pl/ znalazłem w dziale "Dla Niego" w zakładce ekstremalne dwa modele butów: niższe typu pionierki model 451/41
oraz z wyższą cholewką 454/55 takie wojskowe. Buty, choć tego nie widać na stronie Wojasa mają bieżnik typu TR (taki charakterystyczny z krzyżykiem, guma kauczukowa). Mierzyłem je nawet, są bardzo wygodne tylko były trochę za duże a nie mieli mojego rozmiaru. Nie są to buty "typowo górskie", kostka nie jest idealnie usztywniona ale czy w Bieszczady są potrzebne takie "typowo górskie"? Toż to nie Alpy czy wyższe partie
Tatr gdzie usztywnienie (chodzenie po skałach granitowych) odgrywa niebagatelną rolę.
Powiem szczerze, że do tej pory nie przywiązywałem dużej wagi do obuwia w którym chodziłem, ale po ostatniej burzy na szlaku i jeździe figurowej na błocie w obuwiu typu "adidas" zamierzam zainwestować w coś porządniejszego. Pisałem w jednym z wcześniejszych postów o Meindlach Borneo, które aczkolwiek wygodne to jednak bardzo drogie i cięższe niż
Wojasy. Jakie są Wasze doświadczenia z butami typu wojskowego, ewentualnie typu pionierki?