Nie zgadzam się z przedpiścą. Dobry but zawsze będzie dobrym butem. Ostatnio kupiłam sobie oprócz hanwag także chiruca gredos i meindl himalaya. Pierwsze w miarę tanie (kupiłam tylko dlatego, że pękł mi but w czasie oprowadzania i nie miałam w czym pójść w góry). Gredos mają tylko jedną zaletę. Są wyjątkowo lekkie. Himalaya pokochałam od pierwszego wejrzenia. Okazały się jeszcze wygodniejsze od alaski. Mięciutka, cielęca skórka wewnątrz buta, licowana skóra na zewnątrz, podeszwa wibram, otok. To buty "pancerne" wytrzymają nawet lodowce. Mają jedną wadę. Są bardzo ciężkie. To buty na wyprawy po Bieszczadach ale zimą lub w czasie kilkudniowej niepogody. Co mnie zaskoczyło? Ich przyczepność. Nie chcą zjeżdżać po łupkach. Nie przemakają. Przelazłam w nich coś z 3 km wodą i nie przemokły. Chiruca lepiej nie mówić.
Reasumując polecam meindl himalaya na zimę i na wyryp, a hanwag alaska na jesień. Butów na lato jeszcze nie znalazłam.


Odpowiedz z cytatem