Można dyskutować w nieskończoność nad wyższością jednych butów nad drugimi, membrany takiej nad taką i różnych rodzajów skór smarowanych Nikwaxem i innymi wynalazkami. Nie mogę powiedzieć, że nie dbam o swoje buty, bo myję je regularnie i na tym kończy się ta moja ich pielęgnacja. Pisałem już kiedyś, że trwałość niemieckiej technologii potrafi być nudna, bo ile można chodzić w jednych butach. Moje nigdy nie przemokły na wskroś i w tym chyba tkwi recepta ich niezawodności w tym zakresie. Dla ekstremalistów, na wspomnianą w wątku potrzebę 100% ochrony przed wodą, można polecić jedynie zakup bardzo gustownych górskich gumiaków wyposażonych w najprawdziwszy wibram (opcjonalnie ćwiekowany) oraz właściwy system sznurowania opinającego kostkę. Cudo to jest przeznaczone do prac przy wycince lasu w terenach górskich, więc posiada dodatkowo metalowe okucie czuba chroniące przed urazami palce i śródstopie. O cenę nie pytajcie, bo jest adekwatna do zalet buta, czyli słuszna... - jakoś publicznie nie lubię pisać o pieniądzach.


Odpowiedz z cytatem