Nigdy nie miałam butów przez dwa lata. Przeważnie po kilku miesiącach szlag je trafia. Wiosna-jesień na beskidzkie błota membrana jak znalazł. Miałam z otokiem i nie zauważyłam jekiś plusów w tym względzie.
Sztywna podeszwa plus asfalt równa się bolące stopy. Na lato już kupiłam na przecenie przecen salomony. Leciuteńkie, bez mebran, przed kostkę, samooczyszczające się podeszwy choć nie wibram. Takie na lekkie przechadzki po szlaku i na goldstrasse. Zapłaciłam 60 zł. Chyba się opłaciło.


Odpowiedz z cytatem