A moje wspomnienie daleko szukać nie bedę ,
jadąc w ubiegłym roku z UG do cerkwi w Smolniku zatrzymuje mnie na stopa dziewcze z plecakiem ogromnym z pytaniem czy nie jade w stronę Sanoka,mówie nie bo jade do cerkwi,okazało się że cerkiew jest zamknieta więc wracam na krzyżówkę zbrać tę stopowiczkę okazało się że już jej nie ma więc jadę dalej w Czarnej na skręcie do Hoczwi ,patrze a tu stoi ta sama osóbka i tak poznałem Anię z Rzeszowa(Ostrowca św.),Którą znam rok a wudaje się jakbym znał lat wiele dzieki niej poznałem pare fajnych miejsc np Wierchomla w Beskidzie Sądeckim no i Zajazd pod Caryńską który zawsze mijałem bokiem czego teraz bardzo żałuję no i dzięki niej poznałem kilka nie chyba kilkanaście fajnych osób które ciężko byłoby mnie teraz wymienić Pozdrawiam wszystkich


Odpowiedz z cytatem