Nie mogłem nie skorzystać z takiej okazji i dziś przegoniłem rodzinkę na Czeremchę. Start po 9 z Wołosatego, parkingi się dopiero zapełniały. Na odejściu szlaku na Tarnicę osoba z parku kazała kupić bilety mimo przejścia drogą na UA. Dziwne o tyle, że KDR zwalniało z obowiązku posiadania biletu - całkowicie! Muszę poczytać regulamin parku.
Trasa potu trochę wycisnęła, w końcowym odcinku przebieg chyba się zmienił, kamienie z napisami są teraz poza szlakiem (te, co udało mi się znaleźć). Cmentarz odwiedzony, krzyż jeszcze stoi, ogrodzenie pokonał śnieg (?) - pozałamywane. Turystów na tym szlaku trochę było, ale większość przechodzących tę granicę wybierała Pliszkę.
Dopiero w drodze powrotnej lekko przelało nas deszczem - swoją opinię o serwisach pogodowych też będę musiał zrewidować.
Wyjazd z Wołosatego to może nie horror, ale uzmysłowił, że to nie jest już okres na odwiedziny naszych Wysokich Bieszczadów - samochody parkowały po obu stronach drogi prawie do torfowiska.
A przy okazji - na znakach przy drodze na granicę jest informacja, że zakaz ruchu pieszych nie obowiązuje od 01.05 do 05.05. w godzinach 8 - 19.
Edit: się mi przypomniało - w paszporcie przybyły pieczątki z Małego Bereznego.
To my z Bartolomeo wystartowaliśmy wcześniej ale SG nie puszczała na granice przed 9tą. Po skręcie drogi na granice stali przy tymczasowem płocie. O równej 9tej puscili za ten płot 10 osób. Ok 20-30 musiało poczekać. Spodziewałem się, że będzie więcej osób. Na Pliszce spokojnie, myślałem, że reszta poszła na Czeremche a Ty piszesz, że tam też było spokojnie.
Pomysł z przejściem rewelacja. Dzięki temu udało się zrobić zgrabną pętelkę: Rawki-Nowa Sedlica-Ubla-Javirnik-Czeremha-Łubnia. Sklep w Łubni zrobił chyba interes życia, ale i się postarali : szaszłyki, bogracz, pielmieni no i samagonczik też. :)
w zasadzie kopytami nie licząc taksówki przez cygański potok pod Javornikiem i drugiego skoku na samą górę wraz z 10 tonami piasku. Wantażiwka dała radę ale z wyciągarką. Spałem ale nie w środku tylko na pięterku w nowej wiacie. Szykowali się na przyjęcie jakiejś grupy i dupy im nie zawracaliśmy. No i wciąż tam roboty trwają. Budynek z sanitariatami ma być wkrótce uruchomiony ale za luksusy się zapłaci bo cena z 200 UAH ma wzrosnąć. A i jakby kogoś interesowało to na czerwonym przy zejściu na północ nie ma już kładki na Użu Trzeba brodzić
SG podaje, że na przejściu Wołosate-Łubnia odprawiono 2860 turystów. Więcej szczegółów na stronie SG.
Czterech panów B.
Przejście ma być ponownie czynne w długi weekend sierpniowy. Tak więc już możecie planować atak na Pliszkę i inne okoliczne wzgórza.
Hej, dzięki za wstępne info :)
"There is no such thing like too much snow" - Doug Coombs
z ciekawości zapytam jakie atrakcje czekały na Polaków po stronie ukraińskiej (ponoć 01.05. były poczęstunki i degustacje) a jakie na Ukraińców po polskiej stronie (ponoć całkiem sporo ukraińskich turystów przyszło i mieli problem aby się np. dostać do Górnych)
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)