Myślę, że przejście rowerowo – piesze niezłe będę, ale pan dyrektor Bieszczadzkiego Parku Narodowego w to nie wierzę...prosze przeczytac:http://przeglad-bieszczadzki.pl/?p=839
MP: Powrócę na chwilę do innej sprawy a mianowicie pomysłu budowy polsko – ukraińskiego przejścia granicznego Wołosate – Łubnia. Stanowisko parku jest w tej sprawie zdecydowanie negatywne. Co jednak w sytuacji gdyby chciano w tym miejscu zbudować przejście pieszo – rowerowe? Czy to też zagrażałoby ochronie przyrody parku?
LB: Nad typowo turystycznym przejściem granicznym w tym miejscu, można się naturalnie zastanowić. Gdyby to było rzeczywiście tylko przejście rowerowo – piesze, to myślę, że problemów by nie było. Inicjator takiego przedsięwzięcia, musiałaby zagwarantować, że tylko na takim przejściu granicznym się to skończy. Ja nie wierzę w coś takiego. Z tego, co wiem, a wszystkie rozmowy na to wskazują, strona ukraińska jest zainteresowana otwarciem tylko przejścia samochodowego, które umożliwiałoby wjazd do Polski od strony Zakarpacia. Takie rozwiązanie jest ogromnym zagrożeniem dla parku, bo ruchliwa międzynarodowa droga rozcięłaby go na dwie części. Natomiast zdecydowanie popieramy utworzenie przejścia granicznego w Żurawinie, oddalonego o niewiele ponad dwadzieścia kilometrów.


Odpowiedz z cytatem