Nie mogłem nie skorzystać z takiej okazji i dziś przegoniłem rodzinkę na Czeremchę. Start po 9 z Wołosatego, parkingi się dopiero zapełniały. Na odejściu szlaku na Tarnicę osoba z parku kazała kupić bilety mimo przejścia drogą na UA. Dziwne o tyle, że KDR zwalniało z obowiązku posiadania biletu - całkowicie! Muszę poczytać regulamin parku.
Trasa potu trochę wycisnęła, w końcowym odcinku przebieg chyba się zmienił, kamienie z napisami są teraz poza szlakiem (te, co udało mi się znaleźć). Cmentarz odwiedzony, krzyż jeszcze stoi, ogrodzenie pokonał śnieg (?) - pozałamywane. Turystów na tym szlaku trochę było, ale większość przechodzących tę granicę wybierała Pliszkę.
Dopiero w drodze powrotnej lekko przelało nas deszczem - swoją opinię o serwisach pogodowych też będę musiał zrewidować.
Wyjazd z Wołosatego to może nie horror, ale uzmysłowił, że to nie jest już okres na odwiedziny naszych Wysokich Bieszczadów - samochody parkowały po obu stronach drogi prawie do torfowiska.
A przy okazji - na znakach przy drodze na granicę jest informacja, że zakaz ruchu pieszych nie obowiązuje od 01.05 do 05.05. w godzinach 8 - 19.
Edit: się mi przypomniało - w paszporcie przybyły pieczątki z Małego Bereznego.


Odpowiedz z cytatem