Cytat Zamieszczone przez jacob.p.pantz Zobacz posta

Identycznie jak przecież zupełnie nikomu się nie chce
iść na istniejącą tam teraz ścieżkę przyrodniczą, prawda?

BdPN jest czemuś innego zdania (podobnei jak projektanci kolejnych wersji granic Parku),
1. Czy się idzie tylko do Sianek, czy dalej, to nie zmienia faktu, że JUŻ są tam tłumy. Ścieżka na przełęcz Użocką nie naruszy równowagi przyrody - pas graniczny penetrowany przez pograniczników jest w odległości kilkuset metrów od tej ścieżki, linia kolejowa i droga też są tuż tuż i zapewne więcej brużdżą przyrodzie niż kilkuset nawet facetów z worami idących ku wschodowi:) Same Sianki w zasadzie nie są niczym oddzielone od 'dzikich polskich Bieszczadów'. To jest fikcja nie dzikie zadupie.

Z powodów j.w. czynienie z rejonu Sianek i Przeł. Użockiej terenu zamkniętego, zakazanego, byłoby absurdem. Dobrze to rozumieli twórcy ścieżki przyrodniczej, która siłą rzeczy sprowadziła tam wreszcie i turystów z Polski. Przynajmniej równowaga narodowości jest;P Cały ten rejon jest otuliną naprawdę cennych rejonów Kińczyka i Połoniny Bukowskiej. Jest też jednym ze szlaków migracyjnych dużych drapieżców. Obecność na szlaku kilku faciów z walizami drapieżnikom nie przeszkodzi bardziej niż dymiące Moskwicze na przeżynającej ten teren szosie. Powiem więcej - może się okazać, że miśki zaczną kontrolować zawartość bagaży wędrowców:D I ruch osłabnie:P
Granice PN mogą się już tylko przesuwać ku północy i zachodowi. Sprawa Doliny Sanu pod Otrytem i jej walorów przyrodniczych jest raczej bezdyskusyjna choć mimo presji ludzi też jakoś ten teren owych walorów nie stracił. Tam powstaje problem, czy rzeczywiście rozwlekać granice PN-u, czy nie. Ale to już jest w innym wątku.
Pozdrawiam,
Derty