Dawaj ten adres!!!![]()
A serio to mam wrażenie, że - nieco uogólniając -bieszczadzkich hotelarzy można podzielić na dwie kategorie:
- ludzie, którzy od początku mieli plan założenia jakiegoś fajnego miejsca; ci zazwyczaj są mili, uczynni, po prostu serce na dłoni, a ewentualne niedogodności czy braki profesjonalizmu rekompensują gościnnością,
- rolnicy, którzy dowiedzieli się, że agro się opłaca, więc otworzyli biznes nie mając żadnego doświadczenia, o powołaniu nie wspominając.
Nie wierzę, żeby zawodowi hotelarze albo "hotelarze z misją" odprawili jakiegokolwiek gościa z kwitkiem mimo wolnych miejsc. A wyznawanie teorii, że "na jedną noc się nie opłaca", jest pochodną charakteru czy sposobu myślenia.
Ta opinia wynika z subiektywnego doświadczenia, więc niech się wyjątki nie obrażająPoza tym Bieszczady nie są odosobnione - można tu podstawić dowolną nazwę regionu w Polszcze i teoria też zadziała.



Odpowiedz z cytatem