A jeszcze kilka lat temu ,każdy turysta który pojawił sie w Bieszczadach był witany z radością,teraz w niektórych miejscach turystę z garbem na plecach traktują jak intruza,ba nawet miejsca na nocleg z własnym śpiworem odmawiają.
Dlatego ja bywając w Bieszczadach, często a jesienią zimą oraz wiosną bardzo często bo nieraz to i co tydzięń,preferuję noclegi gdy kładąc sie spać jest kilka stopni powyżej zera a budząc się jest poniżej tej kreski.
Mam nadzieję,że i teraz też tak będzie