A najlepiej kochani w Bieszczady jechac po lub przed sezonem(wiem nie odkryłem tym stwierdzeniem Ameryki).Ja będąc w tym roku w UG końcem kwietnia mogłem wybierac w noclegach że hej !!! U goprowców pustki,u księdza i w hotelu to samo-zero ludzi.Nikt nie pytał nas jak długo chcemy zostac,wszyscy się uśmiechali,byli mili...no i tańsi prawie o połowe w porównaniu z cennikiem w sezonie. Jesienią jest już troszke gorzej bo ludzi więcej ale wiosną totale puchy-po prostu miodzio !!! I chociaż jest lato i za dwa dni jadę w moje ukochane góry,już tęsknie do wiosny.


Odpowiedz z cytatem