Witam ponownie.
Wiem ze poruszylem bardzo niezreczny temat, ilu tu nas jest to tyle bedzie pewnie na ten temat opinii. Napisalem w poscie ze wiem, ze dla niektorych sezon turystyczny jest jednym z najwazniejszych zrodel dochodu. Bardzo cenie ludzi mieszkajacych w Bieszczadach, potrafiacych byc tam na codzien, czy slonce, deszcz, czy zima. Potrafiacych radzic sobie ze wszystkim. Sa miejsca, gdzie naprawde jest im trudno i my turysci jestesmy dla nich bardzo waznym zrudlem dochodu. Lecz naprawde sa takie miejsca (np. Wetlina), gdzie dom jest niezle odwalony, za nocleg w domu gospodarza trzeba zaplacic 60 - 80 zl, istnieje jeszcze mozliwosc przenocowania w wolno stojacym domu obok, o typowych dla bieszczad warunkach, a pani nas zbywa gadka ze sie jej tam nie oplaca na noc wynajmowac. Pukamy do kolejnych drzwi (zaznacze ze jest koncowka wrzesnia i nie trzeba ogrzewac domu, a sami rowniez proponujemy nocleg bez poscieli, bo mamy swoje spiwory) i rowniez odmowa. Do trzech razy sztuka..... i starsza pani ze starszym panem, bardzo mili, nie zgadzajac sie abysmy spali w spiworach przyjmuje nas bez problemow.
Tak jak ktos napisal wyzej - jednym sie oplaca innym nie.
Lecz poprawcie mnie o ile nie mam racji w Wetlini mozna sie budowac. Gdyby tak odwrocic sytuacje i pozwolic na budowe w Ustrzykach a zakazac tego w Wetlinie. Czy wtedy by sie oplacalo wynajmowac chocby na jedna noc?