nikomu Buba w głowach sie nie pomieszalo, jestem wedlug kolegi tym potencjalnym "typem" i widze to na szczescie od innej strony,

zrozumiale jest ze gospodarz przymujac do swojego domu wymaga okreslenia dlugosci pobytu-przymuje przeciez nastepne rezerwacje wiec jest to dosc wazne-i nie dziwie sie ze pobiera z gory oplate-rozni turysci sie trafiaja, rezerwuja na np. 2 tyg, a po 10 dniach pobytu stwierdzaja ze juz wracaja do domu-nie zamierzaja zaplacic za calosc, a gospodarz jest w plecy jesli szybko kogos nie znajdzie-a czesto jest to jedyny srodek utrzymania

czesto nie oplaca sie przymowac na jedna noc-i nie chodzi tu o sprzatanie , pranie czy ogrzewanie-po takich "pobytach" malowanie pokoju to za malo, jakos turysci nie pomysla o tym ze czyjas wlasnosc nalezy tez uszanowac

gospodarz po to ustala sobie jakas cene za nocleg zeby sie jej trzymac, natretne targowanie, albo co gorsze mowienie: "ja moge zaplacic ... , to i tak sie panu oplaca", jakos nia nastawia pozytywnie i nie dziwie sie ze mozna stracic cierpliwosc

co do spiworow, nizszej ceny za spanie w spiworze, to juz kwestia jakiegos standardu ktory chce sie utrzymac, nie chce nikogo obrazac ale moze w takiej sytuacji wybrac schronisko

mozna kategoryzowac gospodarzy ale rownie dobrze i turystow