Hej:)
Właśnie Kelly. Tak się zarzekałeś, że nie podasz namiarów tych gospodarstw, które odmawiają przyjmowania gości na 1 noc. I błąd, bo o to chodzi, żeby ludzie mogli uniknąć w przyszłości kłopotów z takimi miejscami. Ja tam sądzę, że w tego typu 'przytuliskach' pojawiają się goście długoterminowi, że klientela jest tam w miarę stała i wyrobiona:) I m.in. z tego powodu właściciele tych przybytków mogą odmówić 'jednonocnym'.
Może nie po wszystkich plecakowych zaraz muszą malować pokoje lecz na pewno wśród plecakowych łatwiej trafić na 'rozhukaną młodzież' i takich tam swawolników. Tego się obawiają i pewnie to ich święte prawo.
Nieco obserwowałem rynek niemieckich kwater w Bawarii i powiem, że tam, jeśli jest miejsce, to się je sprzedaje. Obojętnie komu. Z tą tylko różnicą, że przy wydłużaniu się pobytu spada cena za noc. Każdy pieniądz się skrzętnie podnosi, żadnym się nie gardzi, nawet jeśli przy tym czasem język trzeba wywiesić od pracy:D Lecz to już kwestia obycia z kapitalizmem. Po deszczowym lecie najmocarniejsi kwatermistrze bieszczadzcy jęczeli, że się im nie opłaci...ano i na takie złe czasy warto się schylić nawet po 20 złotych. Ale to trzeba sobie na własnej skórze przećwiczyć kilka razy;>

Pozdrawiam,
Derty