I jeszcze są niechętnie przyjmowani na jedną noc.
Ja też zdecydowanie wolę PTSM, nocuję tam zawsze, jeśli tylko jest w danej miejscowości.
A tylko wtedy jak nie ma (lub z powodu pory roku jest nieczynny) wybieram coś innego.
Z namiotem to nie zawsze chce mi się chodzić, no i jednak lubię się wieczorem wykąpać.
A z kolei w pełni korzystam ze swobody jaką daje schronisko. Nie lubię jak gospodyni wtyka mi nos do garnka i nocując na kwaterze zawsze się czuję odrobinę skrępowana, choćby gospodarze byli najżyczliwsi.
W tym roku w lutym spałam w PTSM w Hańczowej i w Bieczu za 12 zł / noc (nie mam żadnych zniżek).
A dlaczego ludzie w nich nie nocują ?
Myślę że przyczyn może być kilka:
- ludzie po prostu nie wiedzą, że coś takiego istnieje
- ludzie sobie cenią intymność i lubią mieć do dyspozycji małe (np 2-osobowe) pokoje z łazienkami, a większość PTSM takich nie posiada.
- PTSM w obleganych rejonach w sezonie często goszczą kolonie czy wycieczki szkolne, a nie każdy lubi takie towarzystwo.
-ludzie sobie wyobrażają te PTSM-y dużo gorzej niż one są w rzeczywistości.
Sporo podróżując po Słowacji zawsze żałuję, że tam brak tego rodzaju noclegów.
Pozdrowienia
Basia




Odpowiedz z cytatem