O rany, znowu zaczynają.
Kiedyś prowadziłam długą i w bardzo ciekawą dyskusję na temat postępowania po ukąszeniu węża w terenie z utrudnionym dostępem do lekarza (np. wymieniane tu Gorgany).
I opinia fachowców (ratowników, GOPR-owca) była dość jednoznaczna - nie zakładać opaski uciskowej.
A jeżeli już - to opaska powinna być szeroka i nie mocno zaciśnięta np. z bandaża elastycznego. Dobrym testem jest możliwość włożenia palca pod opaskę. Chodzi o to aby opaska tamowała tylko przepływ krwi żylnej a nie tętniczej. Kończynę należy unieruchomić, zdjąć z niej wszelkie pierścionki, zegarki, bransoletki itd. i jak najszybciej w pozycji nieruchomej transportować poszkodowanego do lekarza lub wezwać pomoc.
A już to "wyciskanie rany" brzmi dla mnie jakoś tragicznie.
Natomiast w miarę możliwości trzeba odessać ranę specjalnym urządzeniem (mam je w apteczce, kosztuje jakieś 20 zł ).
Transport należy prowadzić w pozycji półsiedzącej lub leżącej i unikać wszelkich zbędnych ruchów. Poszkodowany nie powinien w żadnym wypadku iść sam. Gdy w trakcie transportu pojawią się objawy niedokrwienia kończyny (zblednięcie, brak czucia) należy na chwilę poluzować opaskę. Dobrze jest włożyć za opaskę uciskową karteczkę z informacją o której została założona, gdyż można ją mieć przez maksymalnie 2 godz.
Surowicę wolno podawać tylko i wyłącznie w warunkach szpitalnych (ze względu na to że bywa bardzo silnym alergenem).
Pozdrowienia
Basia



Odpowiedz z cytatem