Ziomal
Ty się nie czepiaj tego "ogona". Dwa roki temu dałem sie uprosić i poprowadziłem pod Wołasań grupę innobylców celem obaczenia ziubrów - według nich to miały być bizony polskie. Grupa męska, chętnie dzień wcześniej zintegrowana ze społecznością lokalną, kole 6 rano, czyli kole północy WYSZŁA!!! w trasę. Po drodze zebrała wcześniej zintegrowanego niejakiego Rycha (Zdzicha tak zaprawdy) i w ramach podpisania dozgonnego certyfikatu lokalnej lojalności zabrała gościa w trasę.
Jak to durnym facetom odbija regularnie - zintegrowany Rycho vel Zdzicho po jakimś czasie musiał otworzyć kranik. Ale coby oryginalnie było - wspiął był się na drzewo i tam ku u ciesze gawiedzi, trzymając się jedną kończyną gałeźi pobliskiej, a drugą kończyną trzymając wiadomo co - kiwał się w te i wewte, machając ogonem!!!
Stąd zapewne ryś machający ogonem.
P.s.
w trakcie machania "ogonem" ryś - Zdzich był zleciał z drzewa ku jeszcze większej radości. Cały i zdrowy zintegrować się ostatecznie zaproponował w Cisnej u znanego i zacnego ciśnianowicza.
c.d.n nie będzie



Odpowiedz z cytatem