Tak - to opowiadanie nie jest znane szerszemu ogółowi. W latach 50. redakcja "Turysty" ogłosiła konkurs na opowiadanie turystyczne. Potem ogłaszała taki konkurs jeszcze trzy razy. Efektem tego są cztery tomy opowiadań.Pierwsze - "Zielone ucho" z roku bodajże 58 (ale pewności nie mam, bo nie jestem w domu), potem jeszcze wyszły w latach 60. i 70. "Lawiny schodzą w południe", "Bliżej słońca" i coś jeszcze, ale to sprawdzę w domu, bo nie pamiętam teraz.
Natomiast jest to jedyne opowiadanie w tych czterech tomach, mówiące o Karpatach Wschodnich. Swojego czasu nawet dziwiło mnie, ze puszczono takie opowiadanie w tomie wydanym w latach 50., kiedy temat Karpat Wschodnich i Kresów był surowo tępiony. Nawiasem mówiąc, to bardzo polecam te opowiadania - przyjemnie się to czyta, to raz, a dwa że można spotkać się z klimatem turystyki innej niż teraz. I to dotyczy nie tylko gór - są opowiadania o Mazurach, o spływach i o innych formach.
Można je czasami kupić na Allegro, szczerze mówiąc, moje wszystkie tomy stamtąd pochodzą )

madzia