Sofron,
Czytając to znowu jestem w Caryńskim.
PIEKNE!
Dla mnie takie miejsce to Krywe.
Ide zawsze od Hulskiego. Odwiedzam starą cerkiew, potem przez potok i do góry. Nie, wcześniej jednak zaglądam pod wigwam. Może wreszcie spotkam kiedyś jego mieszkańca.
Kiedy jestem już na górze widzę dolinę Krywego i cerkiew na górce w jej środku. Idę prosto w dół starą drogą, wzdłóż której rosną czereśnie.
Aż wreszcie staje obok cerkwi i odpoczywam.
Najlepiej kiedy nie ma tam nikogo.
Można sobie wyobrazić, a przymknąwszy oczy zobaczyć, dawnych mieszkańców Krywego idących pod górkę do cerkwi....
Zanim stąd odejdę już wiem, że chce tu znowu wrócić.


Odpowiedz z cytatem