Moi drodzy, ja w środku lata, no... może nie do końca w środku... bo z początkiem lipca, idąc w górę caryńskiego do koliby nie spotkłem NIKOGO!!! poza oczywiście harcerzami w Nasicznem... było to lat temu trzy...
zresztą takie gadania nie mają sensu, bo wiele miejsc w bieszczadzie, że żywej duszy nie ma...
pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem