Byłem tam kiedyś nawet wcześniej niż Ty i też nikogo nie było. Ale wtedy piź.....o jak w kieleckiem.
Pozdrawiam
bertrand236
Moi drodzy, ja w środku lata, no... może nie do końca w środku... bo z początkiem lipca, idąc w górę caryńskiego do koliby nie spotkłem NIKOGO!!! poza oczywiście harcerzami w Nasicznem... było to lat temu trzy...
zresztą takie gadania nie mają sensu, bo wiele miejsc w bieszczadzie, że żywej duszy nie ma...
pozdrawiam
Nawet i na Tarnicy oraz Haliczu może być (prawie) bezludnie.
Trzeba tylko wybrać się tam w dzień powszedni (no i chyba poza lipcowo - sierpniowym sezonem) oraz zajść te szczyty ... od tyłu.
Już wyjaśniam: z Wołosatego idziemy czerwonym szlakiem do Przełęczy Bukowskiej, stamtąd wejście na Rozsypaniec, Halicz itd. (cały czas czerwonym szlakiem, aż do siodła pod Tarnicą - na którą wejdziemy szlakiem żółtym).
Gdy wyruszymy z Wołosatego w ww. kierunku ok. godz. 11-tej, to pod Tarnicę dotrzemy ok. 15 - 16 tej. A o tej porze już tam zazwyczaj prawie nikogo nie ma ! Wszyscy "autokarowi" turyści (czyli stonka) już zdążyli pokonać trasę niebieskim i żółtym szlakiem (Wołosate - Tarnica) tam i z powrotem.
Po drodze spotkamy tylko część turystów "nieautokarowych" - idących naszą trasą, jeno że w odwrotną stronę.
Napisałem "tylko część", gdyż inni ("nieautokarowi") powędrowali spod Tarnicy na Bukowe Berdo lub Szeroki Wierch. A zatem z nimi też już się nie spotkamy.
Jest tylko jedno małe "ale". Jak się domyślacie, jest to plan wędrówki wrześniowej lub październikowej, czyli że już w miarę wcześnie robi się ciemno. Należy więc kontrolować czas, aby nie złazić z Tarnicy do Wołosatego po ciemku. I żeby koniecznie mieć ze sobą latarkę (z zapasowymi bateryjkami).
![]()
Ostatnio edytowane przez Stały Bywalec ; 20-07-2007 o 19:57
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
Potwierdzam wszystko co napisano powyżej . Październik 23 zeszłego roku opisana trasa , wyjście z Wołosatego 10,40 – spotkano osób 6 + 4 na rowerach
a ja nie dokońca. Zawsze tę trasę pokonuję własnie tak jak opisał stały bywalec. Raz szedłem przy totalnie podłej pogodzie (widoczność 5m, wichura, deszcz) a i tak włąśnie na tej trasie spotkałem około 30 osób. Może zimą ich tam nie ma?
Smutno mi......
http://kkkrzychoo.fotosik.pl/
Nawet na tej trasie w środku lata da się iśc samemu. Wystarczy wyruszyć z Wołosatego troche przed 8-mą. Wtedy jest gwarancja że pierwszą osobe spotkamy koło Halicza czyli po trzech godzinach / w wariancie przez Przełęcz Bukowską/ lub idąc najpierw przez Tarnice po jakichs dwóch godzinach tych co tak samo wcześnie wyszli z Ustrzyk Górnych. Oczywiście końcówkę trasy musimy przejśc w sporym tłumie.
Pozdrawiam
naive
A ja mam inny schemat, który sprawdza sie nawet w tzw. sezonie.
Wychodzę bardzo wcześnie ok.5, najpóźniej o 6 rano i najczęściej w 3 - 4 godzin jesteśmy u celu co oznacza, że ok 10 najpóźniej jesteśmy na szczycie. O tej godzinie spotyka się tam tylko łazików takich jak my, a stonka dopiero podchodzi.
:) ja wypróbowałem jeszcze jedne patent. Wyjście o 16. Rozsypaniec Halicz Tarnica 20.00. Potem na Szroki tam łapie zachód słonca i schodzę po ciemku. Gwarantuję bardzo nikłe towarzystwo
Smutno mi......
http://kkkrzychoo.fotosik.pl/
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)