A ja mam inny schemat, który sprawdza sie nawet w tzw. sezonie.
Wychodzę bardzo wcześnie ok.5, najpóźniej o 6 rano i najczęściej w 3 - 4 godzin jesteśmy u celu co oznacza, że ok 10 najpóźniej jesteśmy na szczycie. O tej godzinie spotyka się tam tylko łazików takich jak my, a stonka dopiero podchodzi.



Odpowiedz z cytatem