W zeszłym roku pod koniec maja wdrapywałam się z plecakiem z UG na Tarnicę, w ulewę. Wychodząc z UG widziałam, że pada, ale liczyłam na to, że jak dotrę na górę będzie już pięknie ...i pusto. Było fantastycznie, deszcz przekształcił się w regularną ulewę, mgła wykształciła własną, bardzo materialną osobowość, a wicher prawie zdjął mi głowę z karku, puchowa kurtka ważyła już swoje, ale przy tej temperaturze i wietrze nie odważyłam się jej zdjąc...A najgorsze, że nawet przy tak "sprzyjających warunkach" spotkałam na szlaku jeszcze dwie osoby:(


Odpowiedz z cytatem