Luszka,
Przepraszam, ze zapytam, ale czym Cię "ci wszyscy" straszyli?
Podaj kilka przykładów proszę.
Tomek
Luszka,
Przepraszam, ze zapytam, ale czym Cię "ci wszyscy" straszyli?
Podaj kilka przykładów proszę.
Tomek
"Pędząc tak ciągle do przodu pamiętajmy: Ziemia jest okrągła"
Hej:)
Ja czuję, że SB cuś tu działał:P Opowiadali Ci o Miśce Otrytu?:D
Poza nią można się na węże dusiciele nadziać:D Modliszkę kiedyś widziałem...taaak. To było straszne przeżycie. Była cała zielona i ruszała czułkami:D Żmij tam też dostatek. Wchodzą do buta na biwaku... CzAsem po dwie na raz:D
A na poważnie - poza pijanymi bambrami pod knajpą chyba nic tam nie jest groźne. Wilcy na widok człeka spieprzają, niedźwiedzie też raczej trzymają się niedostępnych zapustów. Można zwracać uwagę na żmije lecz najczęściej mała dawka hałasu skutecznie je płoszy. Jeśli bym miał się czego bać,to bakcyla gór:D
Jest nieuleczalny i demoluje psychę soolidnie:)
Pozdrawiam,
Derty
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
[QUOTE=Derty;45912]Hej:)
Jeśli bym miał się czego bać,to bakcyla gór:D
QUOTE]
W rzeczy samej Derty! To największe "niebezpieczeństwo" czyhające na każdym kroku w Bieszczadach.![]()
Pozdrawiam
Przemek
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)