Hej:)

Ja czuję, że SB cuś tu działał:P Opowiadali Ci o Miśce Otrytu?:D
Poza nią można się na węże dusiciele nadziać:D Modliszkę kiedyś widziałem...taaak. To było straszne przeżycie. Była cała zielona i ruszała czułkami:D Żmij tam też dostatek. Wchodzą do buta na biwaku... CzAsem po dwie na raz:D

A na poważnie - poza pijanymi bambrami pod knajpą chyba nic tam nie jest groźne. Wilcy na widok człeka spieprzają, niedźwiedzie też raczej trzymają się niedostępnych zapustów. Można zwracać uwagę na żmije lecz najczęściej mała dawka hałasu skutecznie je płoszy. Jeśli bym miał się czego bać,to bakcyla gór:D
Jest nieuleczalny i demoluje psychę soolidnie:)
Pozdrawiam,
Derty