300 zl i zyjesz jak krol
300 zl i zyjesz jak krol
Hmm zalezy gdize pijesz w lwowie sa ceny polskie juz tak to generalnie pc mozna do bolu tak jak pisalem 300 zl spoko starcza zamien na dolary a te pozniej na hrywny i jest sie jeszcze pare zl do przodu![]()
Andrzeju zakwaterowanie w Jaremczy jest niezłym pomysłem przy wypadach w Gorgany, ale jesli chodzi o Czarnohorę to już nie bardzo. Trzeba sporo podjechać.
Jesli szukasz kwaterunku na Czarnohorę, to jednak najlepsze są: Dżembronia, Bystrec, Jasinia lub ostatecznie Worochta. Te dwie ostatnie miejscowości zapewniają, sądząc po wyglądzie jako taki standard, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Poza tym sa to miejscowości, gdzie jest jakas cywilizacja, niestety minusem jest to, że pozbawione są klimatu jaki jest w górskich wioskach, a mnie właśnie ten klimat najbardziej ciągnie tam
Rozważ naprawdę możliwość noclegu pod namiotem. To jest najlepsze rozwiązanie.
Doczu, dzieki za odpowiedz. Wlasciwie to relacje z Twoich wypraw na Ukraine spowodowaly, ze ekipa, z ktora jezdze od kilku lat w Bieszczady, dojrzala do wyjazdu w tamtym kierunku. Decyzja juz wlasciwie zapadla. W maju 2008 jedziemy na Ukraine. Do wyjazdu jest jeszcze troche czasu. Przygotowania rozpoczalem pare dni temu. Potrzebuje zgromadzic maksimum informacji, zaopatrzyc sie w mapy, przewodniki, nauczyc jezyka, itd.
1/ Gorgany czy Czarnohora? Jak rozumiem, Czarnohora bardziej przypomina Bieszczady i jest latwiejsza do chodzenia. W naszym przypadku wchodza w gre tylko wyjscia na dzien i powrot do miejsca zakwaterowania.
2/ Zakwaterowanie. Namioty sa juz raczej nie dla nas. Wolimy pewien komfort. W pierwszej chwili wybor padl na Jaremcze, bo tam jest najwiecej miejsc noclegowych, ale Worochta tez wyglada dobrze.
3/ Transport. Jak tam sie dostac najwygodniej, bez zbednych stresow? Na razie nie wiem.
Z gory dziekuje za wszelkie porady. A moze Ci, ktorym nie uda sie wyjechac w pazdzierniku, dolacza do naszej majowej wyprawy.
heheh - to miło ze ktoś to czytaTym bardziej jesli udało mi się kogoś zachecić do wyjazdu w tamte rejony.
ad1. Zdecydowanie Czarnohora jak na pierwszy raz. Niestety jesli mają to być wypady z bazy, to mocno się ograniczacie
Sporo czasu stracicie na dojazdy do samych podnózy gór, nie mówię już o kilkukrotnym wysiłku podchodzenia na grań. Nie jestem przekonany, czy taka wyprawa będzie dobrze wspominana przez współtowarzyszy.
Jesli nie zamierzacie podjeżdżać do podnózy własnym samochodem, to tracicie cenny czas (zwłaszcza w maju gdy dzień jeszcze krótki jest) na podjazd do miejsca startu.
ad2. Niestety obie te miejscowości w przypadku dojazdów transportem publicznym są może i dobrą bazą noclegową, ale jako baza wypadowa nadają się już średnio.
ad.3Jesli zdajesz się na transport publiczny to zdecydowanie najłatwiej dostać się tam pociagiem. Pociągi stają zarówno w Jaremczy jak i Worochcie.
Zresztą w mojej ostatniej relacji opisałem dość dokładnie dojazd dop Dżembroni - to IMO najwygodniejsza opcja.
Pointując - Andrzeju jesli nie zdecydujecie się na namioty tylko na wypady z bazy, to tracicie kupę czasu na dojazdy z Jaremczy czy Worochty, więc albo sugeruję jednak kwaterę w Dżembroni lub Bystrecu, z całym dobrodziejstwem takiego rozwiązania.
Jeśli jednak koniecznie musicie miec kwaterę, to może jednak zacznijcie od Gorganów. Tam bedzie więcej wariantów trasek jednodniowych. Na poczatek polecam Rafajłową i jej Hotel. ceny nie zwalają z nóg (40hr/os) jest ciepła woda, natryski, czysto, na dole sklep i restauracja z całkiem niezłym jedzeniem. Wokoło z 3 stron masz góry i masę wariantów wycieczek jednodniowych.
Na poczatek proponuję zakup mapy Karpaty Ukraińskie ExpressMap'u (tam masz Czarnohorę, Gorgany oraz pasmo Świdowca) jako poglądówki, a potem ukraińskiej mapy Centralni Gorgany (do nabycia w Sklepie podróżnika) jako mapy szczegółowej. Niestety Gorgany sa trudniejsze nawigacyjnie, ale ostatnio sporo szlaków zostało tam wyznaczonych i oznakowanych, więc całkiem mozliwe, że coś się poprawiło. Są tez bardziej strome podejścia.
Do maja masa czasu więc na decyzję masz go dużo.
Pozwolę sobie Doczu nie zgodzić z Tobą do końca.
Jeśli chodzi o Czarnohorę - to też polecam Dziembronię, ale stamtąd jest dogodny punkt wypadowy tylko w połowę pasma Czarnohory - to jest na Popa Iwana, ewentualnie rejon Gutin Tomnatyka.
Dość wygodne kwatery są u Paraski (dopiero co spał tam teraz z grupą mój mąż) oraz u p. Iwana Koszeliuka.
Namiary na ich adresy i telefony mam w domu i mogę podać w poniedziałek (jak nie zapomnę).
Z tym ze nie należy nastawiać się na zbytnie luksusy. Drewniany kibelek w ogrodzie za domem to "norma".
Za to można sobie zamówić pyszne miejscowe jedzenie.
Wygodnym miejscem startu w rejon Pietrosa, Czarnohory mogą być np. Kwasy (też mam adres do miejsca gdzie spał mój mąż z grupą z "Wierchów").
Jeśli chodzi o Gorgany to zamiast Rafajłowej polecam Osmołodę.
W drugiej połowie lipca byłam tydzień w Osmołodzie, spałam na kwaterze (bez prysznica, ale u Julii i Wiktora Chudiaków jest też wygodna kwatera z prysznicem i "europejskim" WC, gospodarze również mogą przygotować posiłki, cena za nocleg 40 Hrw).
Robiliśmy codziennie wycieczki do 12 godz. i obeszliśmy wszystko co się dało w okolicy - to jest byliśmy na Grofie, Wysokiej, Sywuli, Popadii, Arszycy. Problemem był czasem dojazd, ale jak Wiktor naprawi swój UAZ to przestanie to być problemem.
Polecam kontakt z Wiktorem.
Poza tym, że mają fajny dom jest on pasjonatem gór i turystyki, zajmuje się znakowaniem szlaków i jest ratownikiem.
Adres mailowy do nich:
<osmoloda @ gmail . com>
(spacje celowo aby nie dostawali spamu)
Pozdrowienia
Basia
(po powrocie z Rumunii)
P.S. - Ważne:
W maju na grzbiecie Czarnohory należy się liczyć z bardzo dużą ilością śniegu.
A na zdjęciu u Wiktora widziałam niezłe lawinisko, po lawinie, która zjechała z Grofy.
Ostatnio edytowane przez Basia Z. ; 31-08-2007 o 15:59
Polecam Dżembronię lub chatkę u Kuby ale najlepszym rozwiązaniem jest namiot tylko może być już zimno, chatka jest pomiędzy Dżembronią a Bystrzycą. Można stamtąd czarnym szlakiem wyjść na Menczuła i dalej na grań w stronę Howerli, lub Jasinia turbaza Edelwajs ale wiąże się to z dojazdami za które trzeba płacić. Do Dżembronii można dojechać z Wierchowiny/Żabiego/, ale ostatnio z doliny Czeremoszu 4 kilometry trzeba było iść piechotą. Jeżeli moja pani pojedzie na wymianę w tym terminie to chętnie też się zabiorę. Byłby to już trzeci powrót tego roku w Czarnohorę.
pozdrowieniazbyszekj
No niekoniecznie. Zależy ktorą marszrutką się jedzie. Ten ostatni kurs z Werchowyny (cos po 17.00) jedzie do samej Dżembroni, bo kierowca tam śpi u Pani Paraski. Nota bene polecam tez noclegi u Pani Parski. Pomimo że nie spałem to złyszałem same pozytywne opinie o tym miejscu.
Basiu, dzieki za informacje.
O Osmolodzie tez myslalem, ale nie czujemy sie na silach robic codziennie wycieczek majacych ponad 1000 m deniwelacji. Szperalem troche na Internecie i znam nawet strone Wiktora (po angielsku), gdzie sa wszystkie dane kontaktowe.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)