Cytat Zamieszczone przez jacob.p.pantz Zobacz posta

Natomiast sytuacja owa była - na ile mogłem ustalić - spowodowana
wyłącznie przez polskich celników
(po ukraińskiej stronie razem z czekaniem stalismy bodaj 2 godziny).
U mnie było dokładnie odwrotnie - po stronie ukraińskiej tłok, chamstwo funkcjonariuszy a dodatkowo potworne chamstwo polskich "mrówek" (Ukraińcy stali grzecznie).
W budce polskiej szło już szybko i sprawnie, mimo wyrywkowej kontroli osobistej dotyczącej obywateli polskich.

Na dodatek czytałam pogłoski o likwidacji pociągu Lwów-Przemyśl.
A już myślałam aby w przyszłym roku wracać tym pociągiem.

Podróż wychodzi nieco drożej niż marszrutką (ok 40 hrywien bilet Lwów-Przemyśl) ale przebiega szybko i w cywilizowanych warunkach.
Pociąg dojeżdża do Przemyśla na tyle szybko, ze jeszcze sie "łapie" pociąg do Katowic i Gliwic.
W zeszłym roku wracała nim Ania z grupą i z psem.
Ja jak Ci wiadomo zostałam we Lwowie z uczestniczką ze zgubionym paszportem (który wcale nie był zgubiony).
Grupa była w wagonie sama, odprawa celna przebiegła bezproblemowo (mimo psa bez paszportu). Z odprawą graniczną były problemy (wpisany w karteczkach inne miejsce przekroczenia granicy) ale ostatecznie dało się przejść bez łapówki (Ania udawała głupią).

Pozdrowienia

Basia