Właśnie wróciłem z Sękowca.Widziałem ekipę siedzącą obok blaszanego baru na skrzyżowaniu.Żałuję że się nie zatrzymałem na browarkaMój Matiz musiał górkę pokonywać z rozpęduinaczej się nie dało.Następnym razem wypiję tam piwko i pójdę piechotą