Hej:)
Chyba otworzę w Bieszczadach najpaskudniejszą knajpę, jaką widziały te góry, jeśli w 'Piekiełku' zapachnie nowością-świeżością:D Będzie w tej knajpie jak wtedy, gdy wesoły zespół z czatu stawił się w nieprzebranych ilościach u wrót 'Piekiełka' na pamiętne pierogi bez pierogów:D
A droga do tej knajpy będzie wyboista, bagnista, kamienista i w ogóle mało kto i rzadko kiedy dotrze tam autem. Nawet już nazwę wydumałem.
Pozdrawiam,
Derty
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)