
Zamieszczone przez
Stały Bywalec
Chyba się wszyscy pomyliliśmy i za wcześnie pożegnaliśmy "Piekiełko".
Podczas już drugiego tegorocznego pobytu w Bieszczadach (9-29.09.) zasięgnąłem języka u miejscowej, sękowiecko-zatwarnickiej elity.
I dowiedziałem się, co następuje:
- lokal bynajmniej nie zmienił właściciela,
- właściciel przeprowadza aktualnie remont lokalu połączony z modernizacją,
- problemy finansowe i organizacyjne nieco tylko przedłużają prace budowlane i instalacyjne,
- charakter tej placówki gastronomiczno-handlowej zostanie utrzymany, a nawet uzyska ona wyższy standard,
- nie wiadomo, czy zostanie utrzymana dotychczasowa nazwa ("Piekiełko").
Wraz z nową, bez porównania lepszą drogą nadchodzi NOWE. Lokalizacja jest wspaniała. Myślę, że wyremontowanie lokalu i podniesienie jego standardu opłaci się właścicielowi. Przecież, na dobrą sprawę, w całej tej okolicy nie ma żadnej innej knajpy ! Obecnie, aby coś zjeść, trzeba by stamtąd jechać aż do Lutowisk, Ustrzyk Grn. lub Wetliny.