E tam zwykła buda. Nic więcej. Kiedyś zgarnęłam tam Kumpli jeszcze z Kulubu Przewodników. Nie poczuli klimatów. Pierogi jedli lepsze w Sanoku. Imprezowało nam się lepiej pod tą budą koło mostu na Sanie.
E tam zwykła buda. Nic więcej. Kiedyś zgarnęłam tam Kumpli jeszcze z Kulubu Przewodników. Nie poczuli klimatów. Pierogi jedli lepsze w Sanoku. Imprezowało nam się lepiej pod tą budą koło mostu na Sanie.
Obiecane zdjęcia z 06.08.2008
pozdrawiam
bertrand236
Oj, Lucyno, nie poczuli.
Pierwszy raz w życiu zawitałem do "Piekiełka" bodajże we wrześniu 1999 r. Wędrowałem trasą Sękowiec - Dwernik Kamień - Nasiczne - Dwernik - Chmiel - Sękowiec (ostatni odcinek nie szosą, lecz stokówką).
Było chłodno, mokro i zdążyłem już porządnie zgłodnieć.
Zjadłem fasolkę po bretońsku i pierogi ruskie. Piopiłem to chyba 3-ma (co najmniej) piwami. Boże, jak mi to wtedy smakowało !
Pomimo dymu papierosowego i nieklasycznej łaciny, królujących w izbie.
I komu to przeszkadzało ?!
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)