Cytat Zamieszczone przez Stały Bywalec Zobacz posta
Oj, Lucyno, nie poczuli.

Pierwszy raz w życiu zawitałem do "Piekiełka" bodajże we wrześniu 1999 r. Wędrowałem trasą Sękowiec - Dwernik Kamień - Nasiczne - Dwernik - Chmiel - Sękowiec (ostatni odcinek nie szosą, lecz stokówką).
Było chłodno, mokro i zdążyłem już porządnie zgłodnieć.
Zjadłem fasolkę po bretońsku i pierogi ruskie. Piopiłem to chyba 3-ma (co najmniej) piwami. Boże, jak mi to wtedy smakowało !
Pomimo dymu papierosowego i nieklasycznej łaciny, królujących w izbie.

Hmm, gdybym głodna,zmęczona, mokra i zmarznięta znalazła takie ciepłe schronienie to byłąbym pewna, że jestem u Pana Boga za piecem.