Pozdrawiam wszystkich Bieszczadnikow. Szczegolnie Dorote z Krakowa (patriotyzm lokalny). Piekielko poznalem w 79 roku kiedy pierwszy raz bylem w Bieszczadach i kiedy milosc do tych gor wybuchla i plonie do dnia dzisiejszego. W piekeilku bylo roznie ale piwo zawsze smakowalo a opowiesci byly niesamowite. Dzisiaj kiedy przejezdzam przez DWernik i widze rozsypujace sie (remontowane) wspomnienie dawnych lat to jest mi smutno. Bar pod blacha nigdy nie zastapi tej atmosfery sprzed lat, chociaz czasami tez jest fajnie.


Odpowiedz z cytatem