No dobra... specjalnie dla ciebie Derty wykład o tym co ma wspólnego ekologia z kulturą. Zacznijmy od tego że Ekologia (gr. o*kos + lógos = dom + nauka) to nauka o strukturze i funkcjonowaniu przyrody, zajmująca się badaniem oddziaływań pomiędzy organizmami, a ich środowiskiem. (zerżnięte z wikipedii)...
W definicji tej nie podają że słowo to jak i jego sens zostało stworzone przez ludzi (a powinni zacząć używać tego stwierdzenia przy wszystkich definicjach bo jakiś amerykański prawnik się jeszcze przypieprzy że tego nie ma) dla ludzi... nie przez zwierzątka i nie przez roślinki i nie dla zwierzątek ani roślinek tylko dla człowieka przede wszystkim po to aby nie kalał własnego gniazda... Być może to przypadek ale w nazwie tej nauki jest również „dom”... Jak to możliwe żeby ptaki, ssaki i inne istoty mieszkały w domu... Przecież „dom” to urządzenie, w którym mieszkają ludzie...? Bez sensu... co przyroda ma wspólnego z człowiekiem...(na czym polega odwieczny spór natura – kultura?)...? Skąd się wzięło słowo: przyroda, ryba, róża (czyżby człowiek to wymyślił?)...? Przecież nie z kosmosu (Co to jest holizm, ekologia głęboka?)...? I kto w ogóle miał rację Darwin czy Maciej Giertych (hmmm...?)...?

„Więcej światła” powiedział Goethe i umarł.

Podstawowa rzecz: ekologia to jest „nauka”... Kiedyś taki pan Kartezjusz sobie wymyślił że nauka to jest takie drzewo (system wiedzy pewnej)... Wszyscy się tego trzymali i te drzewo zaczęło się rozrastać w XIX i na początku XX w. chyba najbujniej kwitło. W XIX w jedną z gałązek tego drzewa była właśnie ekologia, na tym drzewie była również gałązka, która nazywała się kulturwissenschaft nauki o kulturze... Nie przypadkowo napisałem po niemiecku bo to Niemcy w wszystkich niemal naukach poszli w tym okresie do przodu (wrócę do tego później)... Wyobraź sobie sytuacje, w której człowiek, który zajmuje się całe życie literaturą średniowiecza być może nigdy nie dowie się że istnieje róża, która nie ma kolców i znajduje się w Bieszczadach, natomiast ekolog być może nigdy się nie dowie że Jaworowi Ludzie to średniowieczna straż graniczna w Polsce... To tylko drobny przykład tego jak specjalizacja w jakiejś dziedzinie doprowadziła do tworzenia się nowej klasy specjalistów - ignorantów (szerzej o tym w „Buncie Mas” J. Gasseta, rozdział XII, ale polecam ci przede wszystkim rozdział VIII)... Niby nic... paru mądrych głupków więcej... Ale co się okazało: tymi mądrymi głupkami było bardzo łatwo sterować... Ograniczone horyzonty do tylko własnych działek zamieniły tą pseudo - inteligencje w posłuszne psy jednej słusznej idei... Dalej chyba nie ma sensu opisywać (poczytaj „Dialektyke oświecenia”)
Derty nadążasz...? właśnie opisałem ci genezę największego debilizmu, ignorancji i totalnego zadufania, w historii tzw. ludzkości... Być może historia musi się powtarzać... ale ja wolę tą tzw. matkę głupich...
Próbujesz oddzielić historie Lutowisk od ekologii... Podważasz w ogóle sensowność robienia jakichkolwiek ścieżek dydaktycznych... twoja brocha...
A ja uważam że jeśli ta ścieżka zainspiruje choć jedną osobę to będzie to wystarczający sukces...
Twoje argumenty mają bardzo namacalny charakter: zamienić to na dopłaty dla agroturystyk, nowe auto w gminie itp... pewnych rzeczy nie da się kupić Derty...

Teraz twoje główne pytanie co ma wspólnego ekologia z ruinami dawnych kultur w Lutowiskach?
Przepraszam że niegrzecznie odpowiem pytaniem na pytanie: A zadałeś sobie kiedyś główne pytanie skąd ten fenomen Bieszczadów? Główkowałem kiedyś nad tym i dalej główkuje, ale wydaje mi się że głównym powodem jest ta wygrana natury nad kulturą w Bieszczadach... Tak naprawdę góry te zaczęły być atrakcyjne dopiero po II wojnie światowej... gdy natura wgryzała się ostrym pazurem w zrujnowaną ziemiankę, czy studnie, gdy pomyślało się że w tej dolinie jeszcze kilkadziesiąt lat temu żyło kilkaset osób... że teraz będzie tylko cisza. Jednym z głównych powodów założenia BdPN była tzw wtórna sukcesja... czy była by ona możliwa gdyby nie wcześniejsza działalność człowieka (kultura)...?

A ty skąd ty te swoje argumenty wyciągasz...? z czapy...? :)