Byłem na kirkucie w Lutowiskach niecałe dwa tygodnie temu. Wszystko zarośnięte pokrzywami. Znajomi, którym opowiedziałem jak ładne miejsce zobaczą, nie zdecydowali się wejść za ogrodzenie (niech żałują). Ile dałem radę to pochodziłem po tych chaszczach i pocieszyłem oko. Niesamowite. Do tej pory się zastanawiam, czy wrażenie byłoby tak samo mocne gdyby cmentarz nie był "opuszczony".


Odpowiedz z cytatem