<HTML>Musiałeś się nieopacznie narazić jakiemuś bieszczadzkiemu baszowi lub mamunie, może też gdzieś na Jaśle kwiat paproci ukryty - wiec Ci błądzonie dokuczały podrodze. Ale tak to bywa jak ktoś w równonoc w krainę biesów i czadów podąża...chyba, że o dusiołka postarałeś się kiedyś - a on Ci teraz psocić zaczyna...
Jeśli to jednak czarownica jakas była...to musisz postarac się o grządziele i to dwa koniecznie od jakiegos pluga (kiedyś bylo łatwiej). Następnie musisz je rozgrzać do czerwoności na watrze i ułożyć na środku mieszkania. A na koniec musisz poleć je świerzym mlekiem! Gdy to uczynisz, wiedźma, która Ci tak dokucza będzie odczuwała tak silne pieczenie w okolicy serca, iż przyjdzie prosić o zmiłowanie. Wtedy będziesz miał spokój!
Powodzenia :>
[A tak na marginesie: nie pijam wynalazków jeno szlachetne trunki, jak już coś..].</HTML>


Odpowiedz z cytatem