<HTML>Aleksandro droga, poproszę o prywatne korepetycje z bajań i opowieści bieszczadzkich. Toż to wstyd, że mając pod ręką taką specjalistkę od biesów, czadów i czarownic wiem o nich tak niewiele... Żal mi wielce, że na bieszczadzkich szlakach zamiast snuć z pożytkiem dla nas opowieści o miejscowych straszydłach (tudzież aniołach licznie zamieszkujących tęża krainę), śpiewasz (hm...) niekoniecznie bieszczadzkie piosneczki.
Buźka w serduszko i za tę odrobinę sekretów bieszczadzkich mamideł, które odkryłaś przed nami ostatnio i dzięki którym wiadomy kolega zakochał się - póki co tylko w Bieszczadach...

Apel do reszty forumowiczów: więcej bajania dla już kochających, ale jeszcze mało świadomie.</HTML>