plan ambitny, podoba mi się - ot, nie tracą czasu, ograniczonego, jak czytam. Jeśli nie będzie lać - dacie radę.
plan ambitny, podoba mi się - ot, nie tracą czasu, ograniczonego, jak czytam. Jeśli nie będzie lać - dacie radę.
Nasza grupa mieści się w przedziale wiekowym 25-35lat, może nie tyle "górale", ale "łazikami" mogę ich określić z czystym sumieniem.Powyższe trasy są jedynie trasami proponowanymi, które oczywiście mogą być i zapewne będą modyfikowane na bieżąco. Ponadto na pewno nie zdążymy zrobić ich wszystkich, więc wybierzemy tylko te, które uznamy za realne dla wszystkich uczestników. Przeplatanie dłuższych tras z krótszymi jest jak najbardziej logiczne i taki jest właśnie zamiar. Właściwie to prawdopodobnie zdecydujemy się na całym wyjeździe jedynie na 2 dłuższe trasy, a pozostałe wg oznaczeń i opisów mają długość ~6-7h, co rozkładając na cały dzień bez pośpiechu nie powinno sprawić nam większych trudności.
Osobiście (nie chwaląc się) na kondycję nie narzekam, ale jak już wspomniałem i tak trasy będziemy dobierać pod najsłabszych fizycznie członków grupy, tak więc góry zweryfikują nasze założenia. Powyższe są tylko propozycjami spośród których chcemy wybrać coś dla siebie bez obowiązku zrobienia wszystkich tras. Wyjazd wszak ma być przyjemnością nie męczarnią. Być może niejasno to określiłem wcześniej i wyszło, że to sztywny plan naszego wyjazdu
Oczywiście za krytyczne uwagi również dziękuję, bo często otwierają one oczy na rzeczy, na które być może się nie zwróciło uwagi. W tym wypadku podzielam zdanie, ale mam nadzieję, że moje wyjaśnienia rozwiewają obawy. Tym bardziej, że wspomniana wycieczka objazdowa może być dość dobrą regeneracją przed kolejnym spacerem po górach. Przyznam szczerze, że zadowolony będę jeśli oprócz "obowiązkowych" tras 1.,2. i 9. uda nam się zrobić w całości jeszcze trzy lub cztery z powyższej listy. Mnie by to satysfakcjonowało, a i znajomi raczej by nie narzekali na przemęczenie
Serdecznie pozdrawiam :)
A propos wycieczki do Źródeł Sanu. Właśnie przed chwilką w radiu mówili, że od dziś można jeździć bryczką konną na trasie Bukowiec - Sianki i nazad![]()
Nie oceniam, tylko podaje do wiadomości FAKT i innych też o to prosze.
Dziękuje za uwage![]()
"Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech i pamiętaj,www.youtube.com/Anyczka24
Jaki spokój można znaleźć w ciszy.
Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha ..."
www.anyczka20.fotosik.pl
Chyba trochę nieprecyzyjnie to określili: bryczką można dojechać do rozlewisk nad Niedźwiedzim, czyli tam gdzie stara ścieżka odbijała do lasu. Wydaje mi się, że dalej - do Sianek - ani starą, ani nową ścieżką, bryczką nie da się przejechać.
Korzystając z okazji: BdPN pisze na swojej stronie że dojazd do potoku Niedźwiedź skraca przejście całej trasy. Chętnie bym się dowiedział w jaki sposób, skoro tamten leśny odcinek (od rozlewiska do połączenia z nową ścieżką - tzn. dla pieszych zamknięty jest wcześniej, ale dla bryczek od rozlewiska) jest zamknięty dla turystów... Chyba że znowu coś się zmieniło i nikt już nie wie jak biegnie ścieżka do źródeł Sanu (z wyjątkiem naczalstwa BdPN).
Może nieuważnie czytałem ale nie znalazłem informacji o tym czy "spacerki" jak to określiłeś bedą odbywać się z ekwipunkiem czy bez? A to zmienia dosyć znacznie szanse na zrealizowanie waszych ambicji... A zawracanie ze szlaku bo ktoś już nie daje rady? często nie ma sensu bo okazuje się że masz bliżej do końca. I tu ważna uwaga. Na szlakach w Biesach nie ma tabliczek z informacją ile jeszcze drogi przed Tobą oprócz punktów końcowych i miejsc skrzyżowań szlaków. Więc może się okazać że wróciliście a za chwilę mielibyście już z górki... tym bardziej że tuż przed szczytami często będziecie mieli dość strome podejścia na które wymęczony już człek spojrzy i ma juz dość...
pozdrawiam
P.S. Generalnie to podzielam zdanie Rzymianki... Zawsze miałem słabośc do włoszek. Zwłaszcza urodziwych...![]()
Czterech panów B.
Wycieczki bez ekwipunku, tzn. typowe jednodniówki. "Baza wypadowa" będzie w Ustrzykach Górnych lub Wołosatem + 2 noclegi w Tarnawie Niżnej lub Mucznem. A co do oznaczeń jeśli chodzi o czasy przejść bądź odległości, to zawsze zostaje mapaChociaż szczerze mówiąc jeśli chodzi o skrócenie szlaku, to miałem na myśli dość charakterystyczne punkty na szlaku, które nie wymagają nawet od początkujących turystów znajomości topografii (np. w przypadku trasy 7. Brzegi Górne, a w przypadku trasy 5. Przełęcz Wyżniańska).
Przyznam szczerze, że ideałem byłoby zobaczyć jak najwięcej atrakcyjnych widoków (oby pogoda sprzyjała), jednocześnie spędzając około 6h dziennie na szlaku, co przy dodatkowych odpoczynkach i przerwach na "popas" wydłuża się do ~8-9h spokojnych marszów bez pośpiechu. Podejrzewam, że właśnie do tego będziemy dążyć modyfikując nasze trasy, uwzględniając Wasze wskazówki i podpowiedzi. Choć mamy też ambicje, aby zrobić co najmniej jedno dłuższe przejście. Wiadomo, że wszystko zweryfikuje sytuacja na miejscu, stąd też większa liczba tras, które wybrałem, abyśmy mieli z czego wybierać :)
Dziękuję za Wasze wskazówki, podpowiedzi i uwagi oraz serdecznie wszystkich pozdrawiam :)
Jeszcze w uzupełnieniu poprzedniego posta, bo sam jestem nieprecyzyjny: jaki obszar zajmowały Sianki to my wiemy, ale przeciętny turysta na ogół nie wie i nie musi wiedzieć - dla nich Sianki zaczynają się tam gdzie są jakieś pozostałości, etc., czyli niegdyś cmentarz a obecnie pozostałości dworu. W każdym razie to miałem na myśli a w cenniku nie ma innej opcji niż przejechanie całej trasy.
Tu bym się zastanawiał czynie lepiej odpuścić ten Przysłup i nie iść czerwonym bzpośrednio z Ustrzyk na Caryńską a zaoszczędzony czas spozytkować gdzie indziej. Jeśli będziecie zakwaterowani w UG to do Bereżek asfaltem (średnia atrakcja) i potem szlakiem na przełęcz - cały czas pod górę, teren zalesiony, widoków brak (a te z przełęczy też żadne mecyje -zwłaszcza że za chwile będziecie na połoninie i widoków nie zabraknie. Generalnie monotonny odcinek, imho bardziej dla tych, którzy idą dalej niebieskim przez Magure S. lub na końcówkę wycieczki a nie początek. Chyba że zamierzacie po drodze zajść do Caryńskiego, to wtedy jakiś tam sens się pojawia.
Do Bereżek będziemy mieć transport, jednak mimo to jest to dla mnie cenna uwaga, że może rzeczywiście warto zrezygnować z tego odcinka z Przysłupem na korzyść innego kawałka trasy - bardziej atrakcyjnego.
rzymianka_77 -> Taki był zamysł, aby urlop spożytkować maksymalnie, ale oczywiście się nie zabiegać. Zdaję sobie sprawę, że codzienne spacery całodniowe nie wchodzą w rachubę, bo to nie płaski teren tylko góry, a te potrafią być bezwzględne nawet dla najwytrwalszychJak też już wspomniałem nie mogę tras planować jedynie pod siebie, a muszę uwzględnić tych najsłabszych kondycyjnie i do nich dostosować wyjścia - tak więc rozsądek przede wszystkim :) Aklimatyzację planowałem w trakcie spaceru na cmentarze w Dźwiniaczu, a wspomnianą przez Ciebie wyprawę kolejką oraz zwiedzanie okolic uznałem za nie mniej atrakcyjny dzień odpoczynku po kilku dniach łażenia po górach.
Cieszę się z Waszego odzewu i podpowiedzi. Z pewnością pomoże mi to w dopracowaniu poszczególnych wycieczek, a na miejscu już w pełnym składzie zdecydujemy zapewne, które z wariantów zdecydujemy się wybrać. Najważniejsze, że jakiś ten wybór jednak mieć będziemy
A co sądzicie o jeszcze jednej opcji. Nocując w Tarnawie Niżnej wybrać się o zachodzie słońca na "dziewiętnastkę" (jak się nie mylę tak się nazywa to miejsce). Chodzi mi o punkt widokowy na Krzemień i Bukowe Berdo. Zakładając, że są one na zachód od tego miejsca zakładam (nie wiem czy słusznie), że słońce powinno się skrywać mniej więcej z tamtej strony, co powinno wyglądać dość atrakcyjnie. Czy macie jakieś doświadczenia z tym związane, bądź swoje opinie na ten temat?
Niezmiennie serdecznie Was pozdrawiam :)
Generalnie na taki spacer wybrać się zawsze warto, jak już się jest w Tarnawie i ma się trochę czasu. Nie byłem tam o zachodzie słońca, ale IMHO (niech mnie ktoś poprawi jeśli się mylę) Kopa, Krzemień i Bukowe Berdo nie są dokładnie na zachód, ale bardziej na południowy zachód od punktu widokowego. Zatem tarcza Słońca będzie się skrywać albo lekko nad Bukowym Berdem albo nad lasem, ale mimo wszystko powinno być ładnie.
p.s - "19" to nie nazwa tego miejsca, tylko nazwa (numer) tej drogi na której taras widokowy się znajduje - od szosy k.przyczółków mostów kolejki aż do Bukowca. Często mylnie nazywana "Błękitną Aleją" - nawet przew. Rewasza tak ją tytułuje. B. Aleja to nie ta droga.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)