Cytat Zamieszczone przez Marcowy Zobacz posta
Moim zdaniem i szczerze - Twój plan jest dla ludzi o ponadprzeciętnej kondycji. Długość tras nie wydaje mi się jakaś kosmiczna, ale 7 dni - dzień w dzień - to spory wysiłek. Nie piszesz, czy znajomi są "góralami" i w jakim przedziale wiekowym się znajdują, ale jeśli chcesz faktycznie zaszczepić im "bakcyla na B.", to osobiście radziłbym skrócić trasy lub przepleść te dłuższe z "lajtowymi". Inaczej znajomi mogą się zniechęcić, a szkoda byłoby...
Pozdrawiam serdecznie i wyłącznie miłych wrażeń życzę :)
W zasadzie podpisuję się pod tym, co powyżej. No, może poza owym "przedziałem wiekowym" (Marcowy, zwaz że wśród zdobywców korony Himalajów, czy nawet Świata, jest b. dużo 50-latków).

Loodie, zacznij od trasy nr 7. Następnego dnia co najmniej połowa Twojej grupy legnie jak pies Pluto na cztery łapy (ogólne zmęczenie, nadwyrężone ścięgna, obtarte stopy, etc.). Jeśli się mylę, to stawiam piwo.
Ale jeżeli się nie mylę, to Ty stawiasz.
Przyjmujesz zakład ?
Tylko szczerze.

Napisałem o rozpoczęciu od trasy nr 7, bo gdyby rzeczywiście miałaby ona być 7-mą wycieczką z kolei (dzień po dniu, tak pod rząd), to trasę tę będą mogły pokonać co najwyżej 1 - 2 osoby (a wśród nich oczywiście Ty ).

Ps. Powyższe napisałem przy założeniu, że nie jesteście wykwalifikowanymi górskimi łazikami. Bo gdybyście nimi byli, nie "wyskoczyłbyś" z takim postem na Naszym Forum.